Posts tagged ‘travis’

Travis – The Man Who

The man whoWitam stałych bywalców, jak i przelotnych czytelników. Dzisiejszy wpis otworzy listę moich ulubionych krążków, o których tutaj w sumie nie pisałem, a myślę, że warto do niektórych płyt zachęcić odbiorców. Dzisiaj na czynniki pierwsze, rozłożę: Travis – The Man Who.

Płyta, o której powiedziano już wszystko, ale ja powiem więcej. Franek Healy to dla mnie mistrz tworzenia chwytliwych piosenek, no może nieco mniejszy od Noela Gallaghera.

Kawałków – wymiataczy jest tu pełno, każdy znajdzie coś dla siebie. Travis miał być ostatnio pierwszy raz w Polsce na Cracov Screen Festiwal, ale miasto zrezygnowało z tego przedsięwzięcia, a szkoda, bo Szkoci mają bardzo dobrą muzykę.

Writing to reach you” – singiel, o którym nie da się nic powiedzieć, po prostu trzeba to przesłuchać i znać, tak jak zdrowaśkę, bo od tego on jest, od tego jest on, od tego jest.

The Fear”- przygnębiająca próba rozprawienia się z odbiorcą. Nawiązując do tytułu to strasznie szybko wpada w ucho. Dla mnie mistrzowski jest moment; „But here, Closer every year, So near”, mogę tego słuchać z tysiąc razy i dalej będzie mnie to zachwycać. Może kiedyś osiągnę jakiś stan nirwany.

As you are” – można narzekać, że Franek znowu przymula – nic bardziej mylnego on tu jeszcze pokaże pazur. Bardzo dobre partie gitary i melodyjność. Co prawda tekściarzem na miarę Morissey’a to Healy nigdy nie będzie, lecz nie o to chodzi w muzyce Travis. Solówka niczym u Slasha, – czyli jest dobrze.

„Driftwood” – kolejny singlowy kawałek, jeden z pierwszych numerów Szkotów, jaki poznałem. Od razu mi się spodobał i zostało tak do dzisiaj, no może czasem denerwuje mnie refren.

„The Last Laugh Of The Laughter” – nie sugerujcie się tytułem, tutaj nie znajdziecie ani krzty humoru. Melancholia zbudowana na pianinie i akustycznej gitarze. Mniej wytrwali, zasną. Ja tam się nie zachwycam, ale też nie usypiam.

„Turn” – kiedy zobaczyłem teledysk(jakieś 2 lata temu) to się nieźle uśmiałem. Najpierw członkowie zespołu nawijają o dupie marynie, a potem wokalista robi pompki. Pewnie dostał jakiś omnadren w poślady przed kręceniem teledysku, bo nieźle mu to idzie. Przychodzi do niego jakaś fajna laska, gadają, potem robi miny jakby siedział na klopie. Późnym wieczorem kilka dresów z blokowiska biegnie za prawowitym obywatelem i zapewne skończy się na obiciu pyska. Jednym słowem jest zabawnie, chociaż Re-Offender nie pobiją, tam to dopiero lecą ciosy. Istny Fighting Force.

„Why Does It Always Rain On Me?” – klasyk, każdy skądś kojarzy. Często leci w radiu, dupom się podoba, no i mi się podoba, a więc gitara gra.

„Luv” – tak naprawdę jedyny słaby moment tego krążka. Od 3 minuty zaczyna się piękne granie, ale to trochę za późno. Na plus również to, że nie ma tu typowego refrenu i utwór jest trochę niekonwencjonalnie złożony.

„She’s So Strange” – każde wejście wokalu Francisa to majstersztyk. Muzycznie dosyć rozbudowana kompozycja, chociaż trochę mało w niej ostrości, tylko początek w nią obfituje. W ten kawałek trzeba się po prostu wkręcić.

„Slide Show” – najlepszy akustyczny kawałek Travisa. W tle wiolonczela, a potem prościutka solówka. „But there is a slideshow and it’s so slow, flashing through my mind”, strasznie ściska w klacie.

„The Blue Flashing Light” (ghost track) – dziwie się, że tak dobry utwór został schowany na końcu. Myślę, że mógłby spokojnie zastąpić Luv.

Zdecydowanie najbardziej spójna i ciekawa płyta szkockiej grupy. Szkoda, że to nie tutaj były „All I Want To Do Is Rock” i „U16 Girls”, wtedy wszystko współgrałoby maksymalnie.
Może nie najważniejsza, ale z pewnością najbardziej chwytliwa płyta w moim mniemaniu(nie licząc Oasis). Troszkę zabrakło jaj na coś w stylu, „U16…”, lecz można to wybaczyć. Polecam.

Marzec 8, 2009 at 5:31 pm Dodaj komentarz

Someday You Will Find Me… Nota o…niczym?

Ulica SezamkowaMinął tydzień od ostatniej notki, więc myślę że warto coś naskrobać 😉 A dużo się wydarzyło ostatnimi czasy 🙂 był koncert „Horyzontu” czyli grupy Rycha 8). Było na nim bardzo fajnie, piwko było, Riv i Greena byli i wiele innych ciekawych osób. Jedyną wadą było trochę lipne nagłośnienie bo Ryśka słabo było słychać. Można też wspomnieć że oglądaliśmy z Rivem Heroesów 😀 ! O poniedziałku lepiej nie mówić ]:-> bo mi się przypomina felerna wyprawa po pizze za 7 zł przez pół miasta i te rozczarowanie gdy usłyszeliśmy „ona jest zamknięta w poniedziałki”… 😀

ps. niewiem czemu ale mi się spodobał ten obrazek 😀

Wtorek poświęcony został na 9 odcinek Heroesów który był po prostu genialny o_O (SPOJLER)szkoda Horn Glasses Man’a ale on żyje, bo dostał kroplówkę krwi Claire i się zregenerował(SPOJLER). W następnym odcinku wg. trailera Mohinder(który dał dupy de facto w ostatnim odcinku, waląc heada koledze) spotka się z Syyyylarem ]:->
I więcej o tym nie pisze bo i tak nie zrozumiecie, tylko Riv wie o co chodzi 8)
A koncert Placebo ostatnio pobrałem z Rock Am Ring 2006 i dziś do końca dwa koncerty Travisa w jakości DVD ohh yeaah! A teraz idę spać i zarzucę coś ciekawskiego: najpierw cytat z joemonstera:

– A jakie są objawy tej ptasiej grypy u ludzi?
– Zaczyna się gdakać i gadać bez sensu.
– A ponadto drób kandyduje na prezydenta.

I jako że ściągam Oasis Live Knebworth 96 😉 to dostaniecie Szampańską Supernowe stamtąd 8) Liam i ten pullover :O

Listopad 24, 2007 at 12:31 am 3 komentarze


Brzozaw 8)

Człowiek lub istota człowieczo podobna pisząca na temat ciekawych krążków rockowych, A.C. Milan, Oasis i filmów.

Piszę o tym, o czym korwa chcę pisać.

Mój last.fm znajduje się tu:
http://www.lastfm.pl/user/brzozaw
GG: 9328484

Cheers!

Czego słucham w tej chwili?

Kalendarz

Czerwiec 2017
Pon W Śr C Pt S N
« List    
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

Co oznaczają cyferki ;)

10 - Klasyk
9 - Zajebiste
8 - Bardzo dobre
7 - Dobre, ale...
6 - Prawie dobre
5 - Przeciętne
4 - Słabe
3 - Żenujące
2 - Katastrofa!
1 - Twoja Stara

Kategorie

Najpopularniejsze wpisy

Takie tam ;)

  • 39,342 wejść