Posts tagged ‘t.love’

Majówki 2009 !

Majówki za pasem, wydarzenia kulturalne już się zakończyły. Jutro znajomi mają maturki, a ja sobie mogę w spokoju poczekać jeszcze rok. Zbliża się lato, a ja lubie czegoś mocniejszego posłuchać, gdy ciepło, więc Metallica – Kill’em All. Cóż całkiem mi się podoba, więc będę mieć alternatywę dla System of a down i Iron Maiden. Posłuchajcie solówki w The Four Horsemen, przechuj! Jednak tutaj majówki prym wieść mają, więc w boczny tor Hetfieldów odstawiają.

DZIEŃ PIERWSZY:

Mieliśmy w sumie niezłą rozkminę z Marianem, bo od dłuższego czasu planowaliśmy ten dzień w J-L. Głównie dlatego, iż grało tam T.Love, a potrzebowaliśmy tego optymistycznego flejvoru niesionego przez Muńka i spółkę. Od początku:

Dotarliśmy o godzinie 18(jeżeli dobrze pamiętam). Niestety grypa żołądkowa nieco ograniczała me zdolności do wszystkiego(szczególnie alkoholu). Dlatego też musiałem pić Beskid Zdrój?

18:00 – Zbigniew Foryś Band.

Klęska jak chuj, dużo amerykańskiego dadrocka, za którym nie przepadam. Ale frontman zjebał sprawę, mówiąc, że The Rolling Stones to zespół amerykański. Koleś stracił u mnie szacunek, mimo zagraniu 3 coverów tejże grupy.

19:00 – RH+

Zespół grał w swoim rodzimym mieście. Strasznie się sprzedali no i ‘nieco’ gwiazdorzą. Kiedyś mój brat był z nimi na grillu i byli to całkiem mili ludzie. Teraz na siłe chcą być fajni. No, ale jaka muzyka takie fanki – 12 latki. Chociaż zasmucił mnie fakt, kiedy zauważyłem kolesi w wieku 16-20 lat, którzy śpiewali: „jeeezu to znowu się stało…” no comments.
Najlepszy był taki afro-ziomek, który robił sobie z nich bekę i udawał oddanego fana 😀

LOL ROKU:
„Więc podnieś swoją twarz i przytul swoją dłoń” CO ZA GÓWNO!

21:00 – T.LOVE

To była dobra akcja. Udało się nam dostać pod barierki. Kawałki T.Love znaliśmy niemal wszystkie. Zdarłem ryja, lecz było warto. Jak tylko puścili „Jazz nad Wisłą” to mnie dorwało ADHD i Świńska Grypa, no i rozjebałem połowe ludzi. Przez co się na mnie oburzali, ale chuj im w kakao, jak się bawić nie potrafią. No, nie będę wspominać o 3/4 towarzystwa, które znało tylko jedną piosenkę. To było żałosne, kiedy zwrotki z Munkiem śpiewało może 5 osób, a reszta stała wryta jak knur w koryto i głupio się uśmiechało. Jeden koleś wbiegł na scenę bo chciał być fajny, ale szybko się ulotnił. Ochroniarze go złapali, a wokalista T.Love powiedział: „tylko nie bijcie chłopaka”. A ja w sumie jestem za tym, żeby chuja spałować! W morde mu, pałką!

Opinia Mariana:

„Osobiście sadze ze Muniek jako jednostka którą tak wyraźnie podkreśliła publika ;)) wbrew etyce koncertowej solidarności wzbudził we mnie uznanie gdyż potrafił odwalić swoje nie bacząc na publikę która nie do końca była pewna integralności z muzyka szczególnie obrazował to ich niekonwencjonalny taniec ;p a co do moich własnych doznań są pozytywne chociaż kryteria dobrej zabawy są bardziej zróżnicowane niż typowych festyniarzy i oczywiście miałem swojego bonusa tudzież nagrodę za darcie ryja – ajrisz na zawołanie.”

DZIEŃ DRUGI:

6:00 – 18:00 – różne chore akcje, co ja tu wam będę dupe truć. No tylko się pochwalę, że upiekłem zajebistego murzynka, a jak wróciłem do domu to już kurwa zostały tylko 3 kawałki 😦

22:00 – DODA !!!!

To był dopiero koncert! Dżaga normalnie, wszystkie opalone technoboje z bmw były w swoim żywiole. Dresom nie bardzo podobała się ta oprawa, oni wolą Popka i Firmę.
W ogóle strasznia pizda, nie dość, że śpiewała gorzej od tego przychlasta z RH+ to jeszcze zatruwała środowisko, – zbotoksowanym ryjem i silikonem. Ale wy wiecie, jaka jest mentalność polaków. Wszyscy się śmieją z Dody, a jak przyszło, co, do czego, to frajerzy nawet śpiewali piosenki i podskakiwali, bo to było takie tru i dżezi. W sumie dzięki naszym zajebistym urokom udało się łatwo złapać stopy w dwie strony, więc dojazd był za free. Tylko i tak dyche popłynąłem na tym gównie, bo się okazało, że kiełbasa tyle kosztowała…
No i jeszcze gorączka mnie złapała potem…
I dostałem zjebe od trenera, że nie byłem na meczu i nasz zespół przegrał 4:1, ale co ja poradzę, że brzuch mnie napierdzielał.

Opinia Mariana:
„a co do dody nie mam weny wole poczytać Wertera i jego żałosną miłość, była mniej tandetna:)”

DZIEŃ TRZECI:

Spanie do 12, potem usiadłem sobie za domem – skosztowałem cudownej jogobelli do picia(smak miażdżący). Następnie tahaczka z marianem w piwnicy, jak przystało na niedziele. Opcja most i tego typu akcje. Meczyk seniorów mojej drużyny, który zwyciężyli 4:2. Sędzia z Fryzjerem był umówiony. 90 minuta, rzut karny z dupy dla drużyny gości. Nasz bramkarz obronił, wszyscy się cieszą, a sędzia każe powtórzyć strzał [‘] Jak nietrudno się zorientować – wpadło…

A teraz w sumie to tutaj tłamszę tą notkę dla blogowych zawadiaków!

Narazie Drodzy Kochani Zajebiści Genialni Czytelnicy.

ps. jutro będe mieć arkusze maturalne  ze wszystkich przedmiotów. Piszcie na mail, podany z prawej strony, to wyślę.

Maj 3, 2009 at 7:30 pm 4 komentarze

Gdzie to wszystko poszło nie tak…

Witam wszystkich czytających tego bloga 😉 Dzisiaj napiszę o kilku istotnych i nieistotnych sprawach. Zacznę od tego że mamy 1 Grudnia – nie spodziewałem się że ten czas tak szybko zleci. Jeśli chodzi o muzykę to gorąco polecam wszystkim niecnym ludziom posłuchać Czerwonych Gitar(ostatnio dosyć często w głośnikach). Szczególnie piosenka pt. Pluszowe Niedźwiadki przypadła mi do gustu 😀 bardzo „śmiechowa”. Ale także Barwy Jesieni czy „Bo Ty Się Boisz Myszy” mają to „coś” co sprawia że słuchanie sprawia przyjemność. O pospolitych piosenkach typu Kwiaty We Włosach pisać nie będę, bo przecież każdy to zna 😉

Filmy… ech już w poniedziałek ostatni odcinek drugiej serii Heroesów 😦 – wiadomo już że zginą dwaj bohaterowie, najprawdopodobniej Niki i ktoś jeszcze. Wczoraj zaś obejrzałem „Gnijącą Pannę Młodą” i trochę się uśmiałem – ale tylko trochę. Koncert P.U.L.S.E. też sobie oglądam(wydanie DVD, dźwięk 5.1) jak to u brata włączyłem to się trochu szyba w drzwiach ruszała 😉 😀 Gilmour przechodzi samego siebie, ale to normalne. Cudowne show – marzę o takim ostatnim koncercie Floydów z Watersem ;( czasu coraz mniej, wiek zaczyna dawać znać i nie wiadomo czy panowie zgodziliby się na taki występ… to byłoby wspaniałe ukoronowanie historii Pink Floyd.

Hm podsumowując tydzień, to nie było żadnych spektakularnych i ciekawych wydarzeń. Najbliższe 2 tygodnie będą ciekawsze 🙂 choćby z powodu koncertu T.Love 12 Grudnia 🙂
A na koniec zapodam tekst do Pluszowych Niedźwiadków i fragment z koncertu PULSE(wiem że to nie to samo ale zawsze coś :D)

Raz uciekły z pozłacanej klatki
Cztery małe, pluszowe niedźwiadki,
Jeden łkał, wracać chciał,
Do ciemnego lasu wejść się bał.

Mały miś, do lasu bał się iść,
Ze strachu drżał jak liść, pluszowy miś.
Ciemny las, tam wilki zjedzą nas,
Wracajmy bracia wraz, dopóki czas!

Nie bój się wilki nie zjedzą cię!
Będziemy bronić się, nie damy się!
Śmiało w przód, po słodki, wonny miód,
Jagody, istny cud, użyjem w bród!

Trzy niedźwiadki, rety, co za heca,
Babę Jagę wsadziły do pieca,
Teraz wieść muszą nieść,
Już nie będzie Baba Jaga dzieci jeść.

Itd. 😉

Grudzień 1, 2007 at 5:47 pm 1 komentarz


Brzozaw 8)

Człowiek lub istota człowieczo podobna pisząca na temat ciekawych krążków rockowych, A.C. Milan, Oasis i filmów.

Piszę o tym, o czym korwa chcę pisać.

Mój last.fm znajduje się tu:
http://www.lastfm.pl/user/brzozaw
GG: 9328484

Cheers!

Czego słucham w tej chwili?

Kalendarz

Sierpień 2017
Pon W Śr C Pt S N
« List    
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031  

Co oznaczają cyferki ;)

10 - Klasyk
9 - Zajebiste
8 - Bardzo dobre
7 - Dobre, ale...
6 - Prawie dobre
5 - Przeciętne
4 - Słabe
3 - Żenujące
2 - Katastrofa!
1 - Twoja Stara

Kategorie

Najpopularniejsze wpisy

Takie tam ;)

  • 39,375 wejść