Posts tagged ‘the stone roses’

The Stone Roses – The Stone Roses

stone_rosesObiecałem, iż będzie pozytywnie w tym tygodniu, więc oczywiście dotrzymam obietnicy, ponieważ mam materiał, który mi na to pozwoli. The Stone Roses – zespół szerzej nieznany, muza wyśmienita. Członkowie zespołu to geniusze – za basem fantastyczny Mani(obecnie gra w Primal Scream), Ian Brown – charyzmatyczny wokalista, który nie owija w bawełnę i John Squire ze swoimi gitarowymi czarami. Nie sposób zapomnieć o Renim, perkusiście z najwyższej półki, co zresztą da się usłyszeć w muzyce zespołu.

Band wydał dwa krążki, Drugi niezbyt cieszył się zainteresowaniem, zresztą ja dużo wam o nim nie powiem, bo po prostu nie miałem okazji z nim obcować. Płyta, po której zaczęło się to całe britpopowe szaleństwo.

„I Wanna Be Adored” – klasyk lat 90’, Mani na początku daje nieźle popalić. W tym utworze to właśnie jego partia jest dla mnie najważniejsza. Wokal Iana doprowadza do spazmów, no i świetnie prowadzi się gitara Squire’a.

„She Bangs The Drums” – znów basik rządzi, cała piosenka perfekcyjna. No i za te wersy mają u mnie wszystko:

„Kiss me where the sun don’t shine
The past was yours
But the future’s mine
You’re all out of time”

Kiedyś to sobie napiszę na koszulce.

„Elephant Stone” – tutaj pieczę nad kawałkiem sprawuje John, wycie słonia na początku miażdży.

„Waterfall” – riff za który powinniśmy płacić podatki. Tak jak pierwszy kawałek, jest to typowy klasyk, chociaż nie ma tutaj chwytliwego refrenu. A może She’s a Wonderwall ?
Zajebista solówka na końcu.

„Don’t Stop” – dowód na to, że chłopaki byli niezależni. Bardzo nietypowy kawałek, dużo zabawy dźwiękami, miło się tego słucha. Nazwałbym to eksperymentem.

„Bye Bye Bad Man” – znowu istotna rolu gitary basowej, perkusja w użyciu. Polewkowa piosenka, bawi mnie zawsze tekst w refrenie: „bye bye Bad man, bye bye” od razu mi przypomina jakieś bajki typu Smerfy, w których taki pracuś mógłby tak powiedzieć do Gargamela 😉

„Elizabeth My Dear” – jak można domyśleć się po tekście, piosenka nt. królowej Elżbiety. Fajnie, skromnie, kameralnie. Takie numery są potrzebne na płytach.

„Song For My Sugar Spun Sister” – pozycja obowiązkowa. Kiedy słyszę początek to mi ryje banie. Się Brownowi zebrało na poetę. Myślę, że zwrotki, które śpiewa w tej piosence to dobry przykład na to, że nie trzeba krzyczeć do mikrofonu, aby nagrać coś udanego.

„Made Of Stone” – pierwszy singiel z tego albumu. Kocham ten utwór, a szczególnie partie wokalne, które z radością czasem naśladuję 😉 no i solówkaaaaaa !!!!!

„Shoot You Down” – na miejscu ziomków skopałbym dupę Maniemu, chłopak wyraźnie dominuje na swoim sprzęcie. Taki utworek w sumie, aby odpocząć, bo potem to co się dzieje…

„This Is The One” – pierwsza minuta jest niesamowita, potem od 2:00 do końca trwa katharsis i inne tego typu doznania. Ludzie! Rozpływam się…

„I Am The Resurrection” – ja tu się nie będę wysilać. Piosenka trwa jakieś 3 minuty, a pozostałe pięć to popis gitarowy Johna Squire. Łapcie, zagrajcie sobie 11 sekund z tej solówki. Jeszcze tylko jakieś 4 minuty i będziecie w niebie.

solo2
„Fools Gold” – teraz z kolei przykozaczyć musi Mani. No i robi jeden z pierwszych kawałków, przy którym można spokojnie potańczyć. Człowiek sam się buja w tym klimacie. Nie mam pytań. 10 minut szaleństw na gitarce basowej. WHOAAA!!

No i udało się dokaturlać do końca. Przy tej płycie jest to trudne. Piosenki zazwyczaj są bardzo długie i perfekcyjne. Brakuje mi takiej muzyki… szkoda, że skończyli wspólnie grać. Chociaż podobne klimaty widzę w niektórych utworach „The Pains of Being Pure at Heart”

Przesłuchajcie koniecznie, ale proszę mi tu potem nie ryczeć, że nikt takiej drugiej płyty nie nagra.

Maj 12, 2009 at 8:31 pm 1 komentarz

„Sometimes I Fantasise…”

W momencie, gdy większość Polaków chce powiesić za jaja angielskiego sędziego wczorajszego spotkania – napiszę kolejną notę.
Euro 2008 do tej pory można uznać za ciekawy turniej, jednak brakuje mi dramaturgii w tych rozgrywkach. Jedynie mecz Szwajcarów z Turkami obfitował w dużą dozę emocji.
W sumie może jeszcze na to za wcześnie. W roli czarnego konia upatruję Chorwację.
Oni mogą namieszać, wszak udowodnili to w meczu z Niemcami.
W roli zwycięzców upatruję rzecz jasna Włochów, pod warunkiem, że poprawią grę w defensywie. Jeśli szybko odpadną to z drugiej strony dobrze. Milaniści grający w kadrze będą mieli dłuższy odpoczynek.

A propos Polaków…

Kaczyna

I jak my mieliśmy do cholery wygrać?

Ale teraz koniec o Euro 2008. Przyjdzie jeszcze na to czas.

Krótko o filmach. Z racji mojej nieodpartej chęci na dobry thriller – zasmakowałem w klasyce gatunku. „Milczenie Owiec” i „Hannibal” to dwa filmy warte obejrzenia. Znakomity Anthony Hopkins i jego genialna kreacja. Świetna Jodie Foster w „pierwszej części”, ponieważ w kontynuacji nie wystąpiła.

Muzyka w tym czasie to The Stone Roses i John Lennon. Rzecz jasna polecam pierwszą płytkę Iana Browna i spółki, jak i koncert w Blackpool 89’. Świetna sprawa.
A wracając do Lennona to składanka „Legend” jest bardzo ciekawą propozycją.

Dziś krótka nota, w związku z brakiem odpowiedniej weny twórczej 😀 A na koniec przygnębiający teledysk, jeden z lepszych jakie widziałem…

Czerwiec 13, 2008 at 9:13 am 2 komentarze


Brzozaw 8)

Człowiek lub istota człowieczo podobna pisząca na temat ciekawych krążków rockowych, A.C. Milan, Oasis i filmów.

Piszę o tym, o czym korwa chcę pisać.

Mój last.fm znajduje się tu:
http://www.lastfm.pl/user/brzozaw
GG: 9328484

Cheers!

Czego słucham w tej chwili?

Kalendarz

Czerwiec 2017
Pon W Śr C Pt S N
« List    
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

Co oznaczają cyferki ;)

10 - Klasyk
9 - Zajebiste
8 - Bardzo dobre
7 - Dobre, ale...
6 - Prawie dobre
5 - Przeciętne
4 - Słabe
3 - Żenujące
2 - Katastrofa!
1 - Twoja Stara

Kategorie

Najpopularniejsze wpisy

Takie tam ;)

  • 39,342 wejść