Posts tagged ‘music’

Oasis – The Masterplan

TheMasterplanOasisTrochę minęło od ostatniej notki, ale nie obawiajcie się to był tylko szok szkolny. Na szczęście dla nas wszystkich obyło się bez chorych psów.

Nie będę biadolił, od razu przechodzę do rzeczy. Tytuł nakazuje.

Tak w sumie to myślałem, żeby napisać o „Be Here Now”, ale pomyślałem, że warto zapoznać i zachęcić moich odbiorców do posłuchaniu b-sideów Oasis, które są nieziemsko zajebiste. Na trzeci krążek anglików przyjdzie jeszcze czas, a póki co „The Masterplan” czyli składak piosenek, nie mieszczących się na żadnym z albumów. I tutaj od razu mówię – to nie są jakieś byle jakie numery nagrywane po to, aby tylko coś do singla dorzucić. Zresztą przekonacie się…

Wiecie bo to z takiego moralnego obowiązku, że Oasis rozpada się po raz 999 😉 teraz jednak chyba na stałe. A jak się o nich w Polsce głośno zrobiło 😮 jak nigdy…

„Acquiesce” – świetny ostry kawałek, który był na singlu „Some Might Say”. Bracia uzupełniają się w nim idealnie. No i ten wers, który obrazuje ich obu w Oasis –
„Because we need each other”

“Underneath the sky” – lekko nie ma, a i wokal Liama w zajebistej formie, szkoda, że nie było tego gdzie wcisnąć…

„Talk Tonight” – geniusz Noela, miazga, wokalnie bardzo dobrze. Tej piosenki słucha się bardzo fajnie, a tekst traktuje o podróżach na koncerty, kiedy to nie ma się przy sobie rodziny.

„Going Nowhere” – tak naprawdę jeden kawałek na tej płycie, który mnie nie przekonuje. Mogliby tu dać „D’yer wanna be a spaceman?”. Może komuś się spodoba, ja czasem nawet lubię, ale tylko czasem.

„Fade Away” – zajebisty tekst, ja lubie takie opowieści o młodości. Dosyć prosto złożona piosenka, na koncertach bardzo dobrze to grali, no i ten tekst, o którym mówię po raz drugi.

„Swamp Song” – pełna wersja utworku, który był przerywnikiem na WTSMG. Instrumentalny, przesterowane gitary, fajnie się prowadzi zwłaszcza ta Noela. No i ten luz w jej wykonywaniu na Maine Road…

„I Am The Walrus(live)” – koncertowe wykonanie covera Beatlesów, który często kończył koncerty na trasie do drugiego krążka. Liam śpiewa perfekcyjnie, i niech jakiś kutas powie, że beczy jak zarzynana koza to zajebie!

„Listen Up” – to powinno być zamiast „Hey now!” na WTSMG. Jeden z najlepszych numerów braci Gallagher. Wszystko jest tu idealne. Nie rozumiem, czemu tego tam nie było. Tekst mi się tak spodobał, że sobie go jebnąłem na ściane.

„Rockin’ Chair” – tu nasuwa się tylko jedno pytanie – czy to najlepszy wokal Liama jaki kiedykolwiek wydobył z siebie. o co on wyprawia tutaj to się w głowie nie mieści.
Zawsze chętnie tego słucham no i można fajnie pośpiewać.

„Half the World Away” – bardzo ładny kawałek Noela, szczególnie na żywo magiczny. Cięzko coś napisać, trzeba uruchomić uszy.

„(It’s Good) To Be Free”– mmm młócka na początku wymarzona. Nie dość, że wbija w fotel w oryginale to i akustycznie brzmi nieprzeciętnie!
„Paint me a wish on a velvet sky
You demand the answers but I don’t know why in my mind
There is no time” kocham te wersy.

“Stay Young” – kolejny numer wymiatacz. Jakby tak poskładać te wszystkie piosenki to powstałby całkiem dobry album studyjny z całkiem dużą ilością hitów. Zostań młodym.
Zobaczcie wykonanie z G-MEX 1997.

„Headshrinker” – szkoda, że tak rzadko to wykonywali na koncertach, ale to dlatego, że Liam ustawił sobie wysoko poprzeczkę na wokalu i ciężko byłoby mu to potem śpiewać na każdym gigu. Chociaz na „Live by the sea” poradził sobie wyśmienicie.

„The Masterplan” – Noel do końca życia będzie żałował, że nie umieścił tej piosenki na żadnej poważnej płycie. Jedna z klasycznych piosenek Oasis, jedna z tych magicznych…
„Why we’re all part of the masterplan”

No i radujcie się wszyscy i w ogóle, a w przyszłym tygodniu czeka was wycieczka po “Be Here Now” chyba najbardziej przećpanym krążku.

I pomyśleć, że to dopiero początek świetnych bsideów Anglików…

Reklamy

Wrzesień 9, 2009 at 8:44 pm 1 komentarz

Katie Melua – „Pictures”

PicturesPierwsza płyta Katie Melua – „Call Off the Search” zdobyła pierwsze miejsce list przebojów w Anglii i Danii.
Sprzedała się u anglików, prawie w 2 mln. egzemplarzy. Jak na debiut tej młodej piosenkarki – wyśmienicie. Świetny czysty głos, ładne teksty i wchodzące w ucho kompozycje – sprawiły, że Ketevan(bo tak ma na imię ;)) podbiła serca nie tylko anglików.
Jej drugi krążek „Piece by Piece” nie był już tak „anonimowy”. Głównie za sprawą wielkiego hitu „Nine Million Bicycles” – kochanego głównie w Polsce i Holandii. Tak w ogóle to Polacy stali się ulubieńcami Katie :o. 4 na 5 singli wydanych do „Piece by Piece” było na 1 miejscu listy przebojów.

Na nowej płycie o jakże prostej nazwie „Pictures”(wydanej 1 października 2007 w UK – u nas pewno się pojawi za rok) znajdziemy to co na poprzednich.
Piosenki są nieco mniej przebojowe, doszło kilka instrumentów. Melua gra to do czego przyzwyczaiła fanów. Czy to źle? Jeśli ktoś(np. ja) kocha jej głos i poprzednie płyty to polubi i tą. Dlaczego tylko polubi? Bo w tych kompozycjach nie znajdzie wiele nowego.

Mnie to zadowala. To nie jest wygórowana merytorycznie płyta. Ale jest dużo dźwięków, fajnych melodii i ten wspaniały głos.
Niektóre piosenki lekko podchodzą pod rock. A utwór „Ghost Town”, jest fajnym reggae kawałkiem 😉
Na płycie znajdziemy blues, folk, jazz i właśnie reggae. Jest dużo ballad, które wychodzą wokalistce najlepiej. Ciekawostką jest cover „In My Secret Life” – Leonarda Cohena. Zapewne pamiętacie, ten zabawny teledysk 😉 Mimo wielu opinii, że ten utwór wyszedł jej średnio – mi się bardzo podoba. Fascynujący jest dla mnie utwór „Dirty Dice” – poraża prostotą, a jednocześnie jest jednym z ciekawszych kawałków 🙂
„Perfect Circle” to taki typowy kawałek Katie: świetna melodia, chwytliwy refren. Świetnie się tego słucha. Krążek jest na dobrym poziomie, chociaż brakuje konkretnego hitu(vide. „Nine Milion Bicycles. Niemal pewnym jest, że to jej ostatnia płyta z Mike’em Battem(producentem i autorem większości tekstów). Tutaj można upatrywać szansy, na coś nowego. Ze spokojnych ballad najbardziej lubię „What I Miss About You”. Świetny romantyczny głos Melu’y. Wracając do coverów, fajnie byłoby, gdyby Katie zamieściła na „Obrazkach” piosenkę Queen – „Too much love will kill you”. Bardzo ciekawe wykonanie, myślę, że fanom Królowej przypadła by do gustu 😉

Myślę, że zdania na temat „Pictures” będą podzielone. Jedni powiedzą, że to jedna płyta za dużo. Najwięksi fani stwierdzą „płyta na poziomie, świetnie się słucha”. Bo jest wielu wykonawców, którzy zajmują się nie tyle ewolucją muzyki, a po prostu tworzeniem świetnych kawałków. Ja lubię tą bajeczną muzykę i głos – więc podoba mi się ten krążek.
A, właśnie przed chwilą Melua zaczęła grać koncert w Warszawie 😉 jutro natomiast zagra w Gdańsku. Jej wielbiciele z Poznania poczekają do środy 🙂
A wracając do płyty to 9/10 za muzykę, 10/10 za głos Katie, 3/10 za „ewolucję”.
Czyli: 7,3/10. Polecam.

Kwiecień 20, 2008 at 5:44 pm 1 komentarz

„I’m Gonna Make Him an Offer He Can’t Refuse”

godfather_theoneCześć wszystkim.

Najpierw zacznę o muzyki. Ostatni tydzień to przede wszystkim Placki i Oaza. Teraz zaś słucham płytki Elephant zespołu The White Stripes 😉 Jednym słowem weekend zapowiada się świetnie.

Ten tydzień był wspaniałą okazją do obejrzenia trylogii Ojca Chrzestnego.
Zacząłem oczywiście od początku 😉

Marlon Brando przedstawił mi ofertę, nie do odrzucenia 😉
Do tego filmu podchodziłem z wielkim szacunkiem. Okazji do obejrzenia go, miałem co nie miara. Byłem jednak „młody i głupi”(głupi jestem nadal :D). Cóż można powiedzieć po obejrzeniu jednego z najlepszych filmów w historii kina? A no nic. Każde słowo będzie herezją. A, że to film genialny – nie trzeba przekonywać. Żałuję tylko, że z Don Vitem rozprawiono się już w pierwszej części. Marlon gra tak zajebiście, że nie chce się widzieć nikogo innego. Nieco w cieniu jest Al. Pacino, który de facto też bardzo dobrze wykonuje swą rolę.

Druga część trylogii – tu nie będę ukrywać, byłem nieco sceptycznie nastawiony. Mimo gry Al.’a Pacino, Duvalla, De Niro itd. Brakowało mi już Brando. Film dorównał części pierwszej. Ale w mojej subiektywnej ocenie Godfather bez zachrypniętego Vita Corleone to nie to samo. Fabuła nadal najwyższej półki – ładnie rozwinięta, tajemnicza. Pacino będąc nowym Ojcem ma całe pole do popisu. Film podobał by mi się bardziej, gdyby nie fakt, że czytając o nim – trafiłem na spojler :/

Trzecią opiszę w inny dzień 😉 bo dziś wieczorem ją obejrzę.

Ostatnio też, zachęcony Snatchem(Przekręt) – poluje na dobre czarne komedie.
Jak ktoś, zna jakieś(prócz PF, Braindeada itp.) to niech wyskakuje 8)

„Każdej akcji towarzyszy reakcja. A cygańska reakcja… to jest kurwa coś!” 😀

A  na poprawienie humoru, dla wszystkich czytających 😉

Kwiecień 17, 2008 at 1:23 pm 2 Komentarze

„Mr. Clean and Mr. Ben are living in my loft…”

smpulp5

Fuckin Cheers! Come On!
What tongueless ghost of sin crept through my curtains?

Ładnie sobie tydzień leci, poza dniem dzisiejszym rzecz jasna 😉 A rozpoczęło się niepozornie:

6:45 – próba podniesienia się z łóżka(z góry ustalone, że się nie uda)
6:55 – pobudka właściwa(to też było ustalone 😉 )
6:55 – 7:36 – wszystkie czynności mające na celu, przygotowanie się do dnia pełnego edukacji.
7:36 – wyruszenie na przystanek itd.
7:50 – już na miejscu(w szkole)! Rozmowa z pewnym osobnikiem na temat: „jak rozwiązać zadanie z polskiego w 13 min”
8:00 – czekam na dzwonek(rozpoczęcie niemieckiego)
8:05 – dzwonek + zdziwienie(jak to kurwa nie ma nikogo z klasy?)+w międzyczasie rozmowa z Waldkiem
8:07 – podróż do kartki pt. „zastępstwa”
8:08 – ujrzenie napisu(tu mogę się pomylić) „ID – klasa na 10:25”
8 godzina, 8 minuta, 8 sekunda, 8 setna – zdziwiony wyraz mej twarzy i tekst posłany do kartki: „O MOTHERFUCKER”, w wolnym tłumaczeniu „O, TO CHUJ!”.

A tydzień świetnie zaczął się po obejrzeniu filmu „Przekręt”. Taki schiz ze śmiechu, że ja pier… 🙂 Obejrzałem też wszystkie teledyski Placków(Placebo) do roku 2004 z wydania „Once More With Feeling”. Pure Morning ma wyjebany wideoklip 🙂 Reszta jakoś przejdzie, nie będzie peanów bo średnie. Najlepsze co jest na płycie to ponad 40 min. wywiad z członkami zespołu. Niestety po angliku, ale Brian i Stefan mówią wyraźnym i prostym językiem więc można zrozumieć. Największa zlewa była jak mówili o teledysku do „The Bitter End” a Molko mówi o sobie tak: „in this videoclip, i’m spiceboy hahahaha”
Oglądałem dziś Queen Live At Wembley 86’ DVD. Jak zwykle świetne 😉 Ale dziś nie o tym, przyjdzie na to czas 8)

To już koniec, ponieważ „i’m feeling supersonic, give me gin and tonic !”

[Tu powinien stać filmik z youtube – „Queen Live at Wembley 86′ –
Another One Bites The Dust”]
ps. jesli go nie widzisz, zgłoś reklamacje 😉

Luty 27, 2008 at 4:50 pm 3 Komentarze


Brzozaw 8)

Człowiek lub istota człowieczo podobna pisząca na temat ciekawych krążków rockowych, A.C. Milan, Oasis i filmów.

Piszę o tym, o czym korwa chcę pisać.

Mój last.fm znajduje się tu:
http://www.lastfm.pl/user/brzozaw
GG: 9328484

Cheers!

Czego słucham w tej chwili?

Kalendarz

Październik 2017
Pon W Śr C Pt S N
« List    
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031  

Co oznaczają cyferki ;)

10 - Klasyk
9 - Zajebiste
8 - Bardzo dobre
7 - Dobre, ale...
6 - Prawie dobre
5 - Przeciętne
4 - Słabe
3 - Żenujące
2 - Katastrofa!
1 - Twoja Stara

Kategorie

Takie tam ;)

  • 39,417 wejść