Posts tagged ‘kino’

Anioły i Demony – recenzja

1994-2c841b587ab77e74b895deec61c00a54Anioły i Demony, czyli kolejna po „Kodzie Leonardo Da Vinci” przereklamowana filmowa produkcja.

Kiedy wyruszałem do kina, to miałem nadzieję, że dzięki rozpoczęciu filmu o 00:01 będę mieć możliwość wczucia się w klimat i obejrzenia czegoś naprawdę dobrego. Najpierw zapodali trailer Terminator: Salvation, który bardzo mi się podobał i nie wykluczam, że obejrzę to na dużym ekranie.

Przechodząc do „Aniołów i Demonów” to nasuwa mi się kilka cytatów z wczorajszej nocki.

„pójdziesz z tąd czy nie? Bo jak pirdolnę sikierą!”
„kurwa twoja mać! Gdzie te widły?”
„daj kamienia!”
„czekolaaaaaada”

Czyli podręczny zestaw z sali kinowej, który można wykorzystać podczas seansu.

Na pierwszy ogień fabuła: niezbyt porywająca, szczerze mówiąc to oczy mi się przymykały i to nie tylko dlatego, że było późno. Chociaż muszę przyznać, iż początek mi się spodobał – szczególnie sceny z wielkim akceleratorem. Wszystko było przyśpieszone i jeśli wierzyć Marianowi, to zmieniono sporo względem książki, więc tutaj też nienajlepiej to rozwiązano.
„kurwa twoja mać! Gdzie te widły?”, żeby zabić scenarzystę.

Najbardziej jednak denerwował mnie Tom Hanks – koszmar. Jego kreacja to straszne dno, o ile w ogóle coś wykreował. Strasznie bezpłciowy, zero charakteru, a jego mimika na bardzo kiepskim pułapie. Apogeum słabości osiąga w chwili, gdy przekonuje karabinierów w Watykanie. Jest to tak sztuczne, że aż żal się robi tego aktora, który miał trochę udanych ról.
Do filmów tego typu nie pasuje mi Tomasz i lepiej byłoby, gdyby dał sobie spokój z takimi występami.
Śmiało mogę powiedzieć do niego: „pójdziesz z tąd czy nie? Bo jak pirdolnę sikierą!”

W ogóle to film z tego co się orientuje miał być o iluminatach, a wyszła papka dla mas.
Niby coś tam wspominają, ale jak sam film sponsorują iluminaci, to wiadomo, za dużo o sobie powiedzieć nie mogą. „DAJ KAMIENIA!”

Bardzo fajna jest scena z antymaterią, tutaj śmiało mogę powiedzieć, że mnie zachwyciła.
Efekty specjalne na naprawdę wysokim poziomie. Syf totalny lub, jak kto woli: CZEKOLAAADDAAAA”

Kończąc chciałbym powiedzieć, że czuję niedosyt, bo spodziewałem się kina na poziomie. Skończyło się niedobrze, patowo, bez żadnych morałów i brakło dobrej muzyki.

Nie taki Demon straszny jak go malują.

Ocena: 5/10

Maj 15, 2009 at 7:16 pm 4 komentarze

Powiększenie

PowiększenieDziś spędziłem całkiem miły szkolny czas w kinie „Warszawa” na seansie z cyklu: „Arcydzieła filmowe” (chyba tak to się nazywało). Oglądaliśmy(bowiem byłem z klasą/szkołą) film z 1967 roku, który dostał Złotą Palmę w Cannes o jakże prostym tytule: „Powiększenie”. Dzieło opowiada nam historię fotografa uznanego, świetnego i co najważniejsze – utalentowanego. Thomas(ponieważ tak ma na imię) jest bardzo pewny siebie(przynajmniej tak odbieram jego arogancje). Wielokrotnie „olewa” młode modelki które chcą zrobić sobie u niego zdjęcia. I jak zwykle mamy związek przyczynowo-skutkowy. Podczas przebywania w parku bohater zauważą miłosną parę. Gdy kobieta zauważa że fotograf robi jej zdjęcia, podbiega do niego i domaga się oddania filmu. Lecz mimo prośby Thomas ucieka z kliszą, kobieta próbuje drugi raz zdobyć film ale się jej nie udaje. A „nasz” bohater wywołuje zdjęcia i po kilku godzinnym przyglądaniu się im zauważa coś nieprawdopodobnego…

A jeśli chcecie się dowiedzieć co było dalej, to zachęcam do obejrzenia 😉

Świetne zdjęcia, klimat i wciągająca fabuła są napewno po stronie filmu. Jest też wiele negatywnych cech – jak na dzisiejsze czasy. Film jest wyjątkowo nużący i co by nie powiedzieć – dla młodej widowni poprostu nudny. Osobiście dzieło pana Antonioniego podobało mi się, choć przeciąganie akcji nie było dla mnie czymś ciekawym – lecz tego wymagała fabuła filmu. Przecież w 111 min klipie pokazany jest jeden dzień życia głównego bohatera. Do plusów można też zaliczyć świetnie ukazaną sztuczność świata który otacza Thomasa, choćby w scenie podczas któej przygląda się zdjęciom – zastanawia się: czy to się stało naprawdę?

A tutaj scena która wywarła na mnie duże wrażenie – zaciekawiło mnie to jak wielkie możliwości improwizacji mieli ludzie w tej scenie 😉

Listopad 12, 2007 at 5:01 pm Dodaj komentarz


Brzozaw 8)

Człowiek lub istota człowieczo podobna pisząca na temat ciekawych krążków rockowych, A.C. Milan, Oasis i filmów.

Piszę o tym, o czym korwa chcę pisać.

Mój last.fm znajduje się tu:
http://www.lastfm.pl/user/brzozaw
GG: 9328484

Cheers!

Czego słucham w tej chwili?

Kalendarz

Sierpień 2017
Pon W Śr C Pt S N
« List    
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031  

Co oznaczają cyferki ;)

10 - Klasyk
9 - Zajebiste
8 - Bardzo dobre
7 - Dobre, ale...
6 - Prawie dobre
5 - Przeciętne
4 - Słabe
3 - Żenujące
2 - Katastrofa!
1 - Twoja Stara

Kategorie

Najpopularniejsze wpisy

Takie tam ;)

  • 39,375 wejść