Posts tagged ‘horror’

[REC] – recenzja

Ostatnimi czasy złapałem sporo opcji na notki, więc spodziewajcie się kilku recenzji, filmów, książek, czy innych chorych psów. Dzisiaj film z gatunku horrorów, czyli takiego, które oglądam bardzo rzadko.

Ludzie, którym spodobał się ów „fenomen hiszpańskiego kina grozy”, zawsze mówili, że jedną z najlepszych zalet jest prowadzenie kamery z ręki, co ma dodawać realizmu historii. Taki zabieg wykorzystane w „Blair Witch”, o którym kiedyś pisałem i zjechałem go jak burą sukę. W tym filmie nawet dobrze to wychodzi.

Jednak jest wiele zastrzeżeń, propo scenariusza, który jest naciągnięty aż zanadto. Nie wiem, do czego pił autor tej historii, ale mnie to zupełnie nie wciągnęło, poza tym często się uśmiechałem, a najbardziej na końcowych scenach. Realizacja i gra aktorska pozostawiały trochę do życzenia. Lecz tutaj nie to powinno górować nad widzem, napięcie, strach – to powinniśmy odczuwać podczas seansu. I mogę się zgodzić, przyznać – film trzyma w napięciu, ale straszydło z niego żadne. Poza jedną sceną końcową, tak naprawdę można się śmiać z całej akcji.

Wyobrażacie sobie sytuacje, w której 80 letnia babka rozpierdala strażaka w kwiecie wieku? Niby ma jakiś tam przyrost siły, ale bez przesady. Może posłuchała porzekadła, że słynne już „tabletki metki to sposób dla twojej sylwetki”. W ogóle sceny ze starą kurwą w tym filmie są chyba najśmieszniejsze, szczególnie jak dostaje buta w klatę to mi się przypomina seria „Evil Dead”.

Nie wiem czym podjarał się Marian, kiedy to oglądał, ja się podjarałem ze śmiechu. No, ale można to wytłumaczyć faktem, że oglądałem z bratem, a z czego jak z czego, ale z horrorów to zazwyczaj robimy komedię 😀 A z takich, w których są stare babki to największą.

Drugą część już tworzą, będzie wyglądać jak coś pokroju Resident Evil, czyli wbiegają z karabinami i (SIC!) dostają wpierdol od zombie 😀 Będę zmuszony to obejrzeć.

Wracając do „[REC]” – w przypadku tego filmu, mi tu brakuje jakiegoś wyjaśnienia. Nagle wszystkich zamykają w budynku i nie wypuszczają, bo choroba może się przenieść. Z tego, co się okazuje, ludzie są tam skazani na śmierć. To nie lepiej ewakuować kilka kamienic, jebnąć dynamit i po sprawie? Jak te chore psy to przeżyją to wtedy zaczęliby się martwić. A tak przed drugą częścią, mają cały blok zombie i kupę roboty.

Ocena 5/10

Lipiec 28, 2009 at 9:17 pm 5 komentarzy

Saw 5 – recenzja

saw 5Nie wiem dlaczego zdecydowałem się napisać o tym filmie. Nie oglądałem każdej części, widziałem tylko drugą i niespecjalnie mnie zachwyciła. Sam pomysł może i w pierwszej części był ciekawy, ale w drugiej nie było nic co mogłoby stworzyć uśmiech/przerażenie na mej twarzy.

Wszystkie te kontynuacje typu: John Rambo, Terminator itp. często są tworzone dlatego, że historia w nich nie została do końca opowiedziana, ale i po to, aby przyciągnąć młodszych widzów do kin, którzy obejrzą jak to Schwarzeeneger, dzisiaj już tylko twarzą przypominający Terminatora, rozwala rywali, a potem mówi „Il be back”. Aspektu finansowego nie poruszam bo chyba jest jasny 😉

Do czego zmierzam? W nowym „Saw” nie ma nic, czego nie widziałem w drugiej części. Jest to wtórne, monotonne i co najgorsze totalnie przewidywalne kino z dozą gry aktorskiej al’a „Na Wspólnej” z szacunkiem dla aktorów tego serialu 😉 Aktorzy robią takie sztuczne wyrazy twarzy, jakby zaraz mieli się zesrać. Scenariusz jest na poziomie Krecika, a akcja niewiele różni się od Wilka i Zająca. To z czego słynie „Piła” czyli masa krwi, flaków itd. Gdzieś znikła. Najbardziej żenujący pomysł to szybkie pokazanie w końcówce całego filmu. To powinna być bolączka twórców – sami udowadniają, że ten film mógłby się zmieścić w spocie na youtube, a nie być pełnometrażowym kinowym dziełem.

Cała otoczka wokół filmu to najlepszy przykład na to, że marketing może wszystko.
Przez ostatni miesiąc, gdzie nie wlazłem tam bannery o „Saw V”. Dzieci neostrady już zacierały łapki na myśl, że zobaczą kolejną część bezmyślnego obrazu.

Film w ogóle nie jest straszny. Z maski Jigsawa nabijaliśmy się przez połowę filmu, a retrospekcję to totalny kataklizm. Jeśli twórcy lubią pokazywać coś co było wcześniej to niech zafundują „Piła 6 – 30 lat temu”. Podsumowując, w nowym filmie Davida Hackla nic Wam się nie spodoba, a pieniądze na niego przeznaczone rzućcie lepiej żulowi spod sklepu.

Ocena: 2/10

Listopad 17, 2008 at 3:30 pm 10 komentarzy

Remember when you where young?

jack-ths-shiningWelcome To The Machine 😉 Trochę ostatnio niepisałem(w nowym roku), ale już to nadrabiam. Ostatnimi czasy zainteresowałem się filmami gore, tzn. komediami 🙂 Obejrzałem masę i osobiście to najbardziej przypadła mi „Martwica Mózgu”. Nieźle się uśmiałem, nie mówiąc o tym jak to z Rivem oglądaliśmy ]:-> Pod koniec ostatniej notki wspominałem o filmie z Deepem. Oglądanie go sprawiło mi niesamowitą przyjemność. Genialna gra młodego Di Caprio(uwierzcie że granie upośledzonego nie jest rzeczą łatwą) i charakterystyczny akcent Deepa. Obyczajówka pełną parą lecz świetnie zrealizowana. Końcówka trochę zasmuca dodając tym samym animuszu całej produkcji…

Blair Witch oglądałem i się bardzo rozczarowałem, żal pisać o tym… miałem nadzieję na to że się przestraszę. Ledwo film się zaczął a już skończył. Zdewastowany moralnie zacząłem poszukiwać dzieła które mnie wkręci w ziemię. Znalazłem, znalazłem!

„Lśnienie” S.Kubricka było genialne. Horror świetny, żadnego momentu katharsis, ciągły strach i…życiowa rola Jacka Nicholsona. Niepamiętam żadnego filmu w których bohater straszyłby samym wzrokiem. Nie ma tu dzieci wyskakujących z tosterów, ani cieni biegających po pokoju. Mimo to napięcie jest maksymalne, muzyka idealnie dopasowana. Nie bez powodu, jeden z najlepszych horrorów w historii kina.

Teraz trochę o wynalazku zwanym muzyka 🙂 Dark Side Of The Moon nie odpuszcza 😉 Time się nie nudzi, a kobieta z The Great Gig In The Sky dalej czaruje swym głosem. Pozatym słucham albumów: Animals i The Final Cut. Ten pierwszy jest bardzo przyjemny, drugi niebardzo mi podchodzi. Tylko tytułowa piosenka robi wrażenie. Myślę że w ciągu tygodnia podejdę do „The Division Bell” z którego znam High Hopes i Coming Back To Life. Później najprawdopodobniej solowy album Davida Gilmoura – On An Island. Teraz słucham sobie koncertu owego pana – Remember That Night w wersji Dvd 5.1 😉 Leci sobie Echoes.

Myślę że już wystarczy na dziś tego pisania – i tak nikomu się nie będzie chciało czytać takiej ilości pieprzenia 😉 A na koniec jak zawsze coś zarzucę, będzie to…

filmik który od pewnego czasu śmieszy mnie do łez 😉

SORRY ZA LITERÓWKI, ALE JAKOŚ NIE MIAŁEM GŁOWY DO ORTOGRAFII 😉

Styczeń 11, 2008 at 2:24 pm 2 komentarze


Brzozaw 8)

Człowiek lub istota człowieczo podobna pisząca na temat ciekawych krążków rockowych, A.C. Milan, Oasis i filmów.

Piszę o tym, o czym korwa chcę pisać.

Mój last.fm znajduje się tu:
http://www.lastfm.pl/user/brzozaw
GG: 9328484

Cheers!

Czego słucham w tej chwili?

Kalendarz

Sierpień 2017
Pon W Śr C Pt S N
« List    
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031  

Co oznaczają cyferki ;)

10 - Klasyk
9 - Zajebiste
8 - Bardzo dobre
7 - Dobre, ale...
6 - Prawie dobre
5 - Przeciętne
4 - Słabe
3 - Żenujące
2 - Katastrofa!
1 - Twoja Stara

Kategorie

Najpopularniejsze wpisy

Takie tam ;)

  • 39,375 wejść