Posts tagged ‘brian molko’

Placebo – „Battle For The Sun”

Placebo się moim zdaniem zatrzymało na „Meds”, na którym de facto nie było nic nowego, a raczej powielanie schematów, co w przypadku zespołu tworzącego tak dziwną muzykę jest zabójcze. Przed sesją do nowego albumu „Battle For The Sun” z zespołu odszedł po 9 latach – Steve Hewitt. Perkusista, którego zawsze mi się miło słuchało, więc spodziewałem się, że będzie jedna, wielka, dupa wołowa i kości na rosół.

Płyty słuchałem jakiś czas temu, podobało mi się„Julien” i kilka innych numerów. Ostatnio nie wiedziałem za co się wziąć, a Adam mi dupe truł, że sobie ściągnął dyskografie Placków i lansi teraz, że zna Bitter End 😀 No i tak jakoś sobie przypomniałem o płytce no i wiadomo musi być dokładniej odsłuchana i zrecenzowana ;]

Przede wszystkim w oczy(uszy) rzuca się fakt, że nareszcie jest inaczej. W przykładowym „Kitty Litter” jakiś chórek się pojawia, co u kogo jak u kogo, ale u Molko bym się tego nie spodziewał. To nie koniec niespodzianek, bo piosenka numer 4 ma bardzo ciekawie zrealizowaną pauzę i przejście. Widać, że zespół szuka nowych rozwiązań. Na płycie brakuje nut pokroju: „Special Needs” czy „Protect Me From What I Want” (i celowo nie wymieniam tu piosenek z WYIMN).

Zdarzają się nawiązania do drugiego albumu, bo nikt mi nie wmówi, że tytułowy „Battle For The Sun” nie brzmi podobnie do „Pure Morning”,

Co mnie rozbawiło, motyw z „Speak In Tongues” przypomina mi piosenkę „…w moim magicznym domu…” 😀 Może denerwować, że większość refrenów opiera się na waleniu po instrumentach, ale jak się słyszy „Happy You’re Gone” to stany stresowe odchodzą w niepamięć.

Faworytem jeśli chodzi o może nie najlepszą, ale największą piosenką na longplayu pozostaje „Julien”. To jest utwór, który łączy wszystko to co mają Placki w sobie najlepsze, w dodatku dodając powiew świeżości.  No i bym zapomniał – Molko, facet jest niesamowity, niedługo dobije do 40-tki, a wokal dalej taki jak przy nagrywaniu pierwszego krążka. Szacun.

Zawsze czepiałem się „Meds”, że gdzieś już to słyszałem. Jeśli chodzi o „Battle For The Sun” to będę mógł posłuchać innego spojrzenia Briana na muzykę jego zespołu. I co mnie bardzo cieszy – nie będę musiał szukać „odpowiedników” do piosenek z poprzednich krążków. Jeśli najdzie mnie ochota na „Special K” to sobie włączę „Special K”, a nie jakieś „Special Z”, które generalnie brzmi tak samo, tylko nieco nazwę ma inną.

No i posłuchajcie „Kings Of Medicine” ! Słyszeliście takie Placebo?

Ocena: 7,5/10

Listopad 19, 2009 at 8:30 pm 2 komentarze

Placebo – Without You I’m Nothing

without you im nothingW ramach standardowego cyklu, który się rozpoczał tydzień temu – kolejna płyta, którą trzeba znać. Szczyt możliwości Placebo, czyli „Without you i’m nothing”. Placki w Polsce lubiani są i to nawet bardzo, koncertują często – w tym roku zagoszczą na Openerze.
Ja tam jakąś szczególną miłością nie darzę ich muzyki, aczkolwiek WYIMN to dla mnie coś niesamowitego, dopracowanego w niezwykłym stopniu. Myślę, że rozpracowanie dzieła Molko jest jednym z trudniejszych zadań, jeśli przyrównać je do typowej muzyki rozrywkowej, której elementy Placebo zawiera.
To jest właśnie niezły paradoks w ich twórczości – klimatycznie piosenki odbieram negatywnie, wywołują emocje, ale tych pozytywnych jest tu jak na lekarstwo. Uśmiechnąć się mogę po wyjęciu płyty z odtwarzacza. A jednak wraca się, co jakiś czas, bo to jest dobre na swój sposób. Zaczynam.

Pure Morning – genialnie zaaranżowane, szorstki przekaz w połączeniu z agresywną grą gitar i elektroniką. Wokal odbija się w pewnym stopniu od perkusji. Przyjaciel z trawą jest lepszy.

Brick Shithouse – na dobrych głośnikach lub słuchawkach początki są bardzo przyjemne, w utworze dzieje się dużo. Muzycznie jest bogato, tekstowo – narzekanie, narzekanie, narzekanie, proszę się przyzwyczaić.

You Don’t Care About Us – najbardziej radiowa piosenka na WYIMN, takiego popowego Placebo już nigdzie nie znajdziecie. Molko, w jakimś stopniu, próbuje się rozprawić z pędzącym światem, szukaniem rozrywki w cierpieniu drugiej osoby, co najlepiej obrazuje teledysk.

Ask For Answers – podoba mi się tu niemal wszystko. Boski wokal, szczególnie w trakcie refrenu. Jego ostatnie wykonanie powala. Dużo emocji, chociaż trzeba wczuć się w całość.

Without You I’m Nothing – dla mnie jest to pierwszy punkt kulminacyjny Placebo. Tik-tak, tik-tak… Nietuzinkowa opowieść o związkach pomiędzy ludźmi. Instrumentalnie – zwłaszcza w wykonaniach live, czuje się jakbym siedział w piekle, a to chyba dobrze, bo diabeł pod postacią gitary Molko brzmi nieczysto 😉

Allergic – znakomicie narastająca fala dźwięku, dosyć nośny i szybki kawałek. Szkoda, że już tak nie tworzą. Najlepiej brzmi w Paryżu 2003 na oficjalnym wydaniu zespołu.

The Crawl – ja to widzę tak: wchodzisz do burdelu, seks, ulga, miłe słówka, RACHUNEK.

Every Me Every You – w pewnym sensie, streszczenie przelotnej znajomości. Piosenka ma zacięcie popowe, ale tekst bardzo brutalnie odnosi się do szybkiej, łatwej i przyjemnej miłości.

My Sweet Prince – drugi punkt kulminacyjny (mimo, że to nielogicznie). Rytm bicia serca, melodia, która sprawia wrażenie niedokończonej, głos Molko i tekst, który próbuje połączyć kobietę z heroiną. Mimo, że słowa kierowane są do faceta, widzę tam raczej żeńską płeć.

Summers Gone – bardzo przyjemny wczesno-jesienny klimacik, zawiera elementy wesołe i w sumie utwór mógłby się wyłamać z konwencji walenia, smutów, ale Stefan się odzywa i nikomu nie jest do śmiechu.

Scared Of Girls – dosyć rozbudowana kompozycja, dobrze się tego słucha i perkusista daje o sobie znać. Najciekawsza ostatnia minuta.

Burger Queen – wprowadza w bardzo fajny nastrój, mimo, że to utwór o pedale/pedałach. W sumie jako zakończenie spełnia swoją rolę.

Krążek dla wytrwałych. Może denerwować ta cała ‘pedalska’ otoczka, o której ciężko nie wspomnieć, gdy mówimy o zespole. Warto posłuchać, dzisiejsze Placebo mimo niewielkiej ewolucji, to już nie to samo. Zobaczymy, co pokażą na nowym materiale, ale Without You I’m Nothing już nie przebiją. Jak by to powiedział Krzysiek Kononowicz – „oni zrobili wszystko! Dla młodzieży i dla ludzi”

Marzec 15, 2009 at 9:40 pm 4 komentarze

Zostaw mnie krwawiącego w łóżku…

PlaceboDziś będzie troche krótsza nota niż zwykle, ponieważ Brzozaw rozmyśla nad geniuszem piosenki Vera – Pink Floyd’ów a także nad fantastycznym In The Flesh który zafascynował mnie do tego stopnia że próbowałem naśladować głosem Watersa 😀 rzecz jasna wyszło mi to kiepsko 😀 Jutro coś dopiszę do tej noty, gdy tylko bardziej zastanowie się nad Run Like Hell… a żeby było miło to dziś wróciłem trochę do Placebo i zarzucę tłumaczenie My Sweet Prince. Dzisiaj dużo nie napiszę bo w humorze jakimś wspaniałym nie jestem… w piątek czyli jutro postaram się napisać coś o spotkaniu w Radzie Miejskiej i o ciekawostkami z tym związanymi…

Mój Słodki Książe

Nawet nie sądziłam ze przy tobie się spocę
Nawet nie sądziłam, ze i Ty przy mnie też
Nigdy nie myślałam, że wypelnisz mnie pozadaniem
Nigdy nie myślałam, że będe tak zażenowana

Ja i heroina
Potrafimy usmieżyć cały ból
Więc zanim mój czas się skończy
Pamietaj
Mój słodki książe, jesteś jedyny
Moj słodki książe, jesteś tym wlasciwym

Nigdy nie sadzilam ze przyjdzie sie poddac
Nigdy nie sadzilam ze przyjdzie sie powstrzymac
Nigdy nie myslalam, ze to na mnie sie zemsci
I zamknie szczeline w mej zyle

Ja i moj cenny przyjaciel
Mozemy usunac ten ból
Wiec zanim moj czas sie skonczy
Pamietaj
Moj słodki ksiaże, jestes jedyny
Moj słodki książe, jestes tym właściwym

Nigdy nie myslalam, że bardziej odpłyne
Nigdy nie sądziłam, że pomieszasz mi zmysły
Nigdy nie sądziłam, że to wygaśnie
Nigdy nie sądziłam, że przerwiesz wiezy

Ja i Ty kochanie
Wciaż spłukujemy z siebie ból
Wiec zanim moj czas sie skonczy
Pamietaj
Moj slodki ksiaze, jestes jedyny
Moj slodki ksiąze, jestes jedyny
Moj Slodki Książe

I dorzucę jeszcze świetne wykonanie live…

Listopad 15, 2007 at 8:32 pm 3 komentarze


Brzozaw 8)

Człowiek lub istota człowieczo podobna pisząca na temat ciekawych krążków rockowych, A.C. Milan, Oasis i filmów.

Piszę o tym, o czym korwa chcę pisać.

Mój last.fm znajduje się tu:
http://www.lastfm.pl/user/brzozaw
GG: 9328484

Cheers!

Czego słucham w tej chwili?

Kalendarz

Czerwiec 2017
Pon W Śr C Pt S N
« List    
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

Co oznaczają cyferki ;)

10 - Klasyk
9 - Zajebiste
8 - Bardzo dobre
7 - Dobre, ale...
6 - Prawie dobre
5 - Przeciętne
4 - Słabe
3 - Żenujące
2 - Katastrofa!
1 - Twoja Stara

Kategorie

Najpopularniejsze wpisy

Takie tam ;)

  • 39,342 wejść