Posts filed under ‘Sport’

O wszystkim

Dzień dobry czytelnicy. Zapewne stęskniliście się za nowymi wieściami z Brzozowic, więc nie pozostaje nic innego jak je przedstawić. Tak pomyślałem, żeby wrzucić w końcu zdjęcie naszej ekipy, bo obiecywałem,obiecywałem i wyszło wielkie nic. Ostatnio idzie nam całkiem dobrze, póki, co nasz bilans to 2 remisy i chyba 2 porażki. Czyli się staramy, ale teraz przed nami mecze z outsiderami, czyli będą jakieś 3 pkt.

Jednak nie ma, co tu demotywować. Kadra nam się trochę zmieniła na lepsze <faja> Zgramy się i będzie Liga Mistrzów nasza, grunt, żeby przejść fazę grupową.

W sumie ostatnio mało czasu i ciągle zajęty czymś, dlatego na muzykę nie wiele czasu. Chociaż zremasterowanych Beatlesów polecam, miodzik się słucha.

Mało tekstu bo się śpieszę, a potem nie będę miał kiedy.

Jak widać na dwóch ostatnich obrazkach – burdel na pulpicie i w przeglądarce towarzyszy burdelowi w prywacie :X

sorry za pokemońską oprawę, ale to nie ja robiłem

burdel na pulpicie

syggg

Wrzesień 29, 2009 at 9:09 pm 2 komentarze

RIP – Monumentalny pochówek dekady

SzacunStokrotka gdzieś w tle, jeden z klasyków wśród starszej publiczności, a szczególnie żuli z parku. Ostatnio te chore wybory, na które idzie większość ludzi. To zabawne, kiedy im się przyglądam – oni naprawdę myślą, że coś zmienią. Niby lepiej zagłosować niż być biernym, ale po co w ogóle wybierać kogoś kto będzie podejmował za nas decyzje ważne odnośnie naszej przyszłości, skoro sami powinniśmy o niej decydować. W pewnym sensie wybierzemy sobie kolejną kukle, którą w razie niesprzyjających nam decyzji będziemy mogli zlinczować.

Na tą notkę zbierało mi się od dłuższego czasu. Może i nawet od roku, ale dopiero teraz cała sytuacja się zazębia.

Dla kibiców Milanu, odejście na zasłużoną emeryturę Paolo Maldiniego to schyłek pewnej epoki. Ja fanem Rossonerich jestem od 7 lat i jego odejście nie było zbyt wesołym momentem w czasie kibicowania. Choć zdecydowanie jeden z gorszych, bo kilka dni temu rozbrat z A.C Milan ogłosił Ricardo Kaka, który przeniósł się do(jak ja ich nie lubię) Realu Madryt.

Przed finałem Ligi Mistrzów w Stambule w 2005 roku, kupiłem szampana, aby oblewać zwycięstwo Rossonerich – jeśli rzecz jasna by wygrali. Do przerwy był wynik 3:0 dla Milanu, więc byłem już pewny zwycięstwa, jak nigdy niczego. Pamiętam sms-y do znajomych typu: „szampan już się sam otwiera”. Wszystko miało być świetnie, potem w 6 min. rozsypał się kolos na glinianych nogach i marzenia o triumfie trzeba było odłożyć na dwa lata.

Wcześniej była jeszcze wpadka w meczu z Deportivo, która też dała mi po kości, a to jeszcze w czasach podstawówki, gdy śmiałem się, że Real odpadł z Monaco. Wieczorem El Depor zagrało jeden z najlepszych meczów w historii i zgniotło mój ukochany klub 4:0. Mimo tego, że w pierwszym spotkaniu A.C. Milan wygrał 4:1.

Kończą się beztroskie wakacje, podczas których kurs: Dom-rzeka obierałem kilka razy dziennie. Dobrze, że mam blisko. W ogóle był klimat, pierwsze skoki z mostu, namawianie ludzi, aby się przełamali. Woda w kolorze czekolady, syf, praktycznie szambo. Ale kogo to tam wtedy obchodziło? I wszyscy byli zdrowi.

Mecze na małym boisku przed szkołą, gdzie teraz stoi hala gimnastyczna. Wielkie rozgrywki, piękne kosy i mój bramkarski fach, który sprawiał, że mimo młodego wieku byłem wybierany do drużyny jako jeden z pierwszych(a co, trzeba sobie dosłodzić). No i śmieszne akcje, gdy brat zrobił wsad na koszu i urwała się obręcz 😀 Skoki narciarskie na biegówkach.

Wyjazd do Włoch, który zapamiętam do końca życia, choćby dla tekstów pompy: „butelka się nie rozbiła, bo była zakręcona”, lub jednego geniusza z Zagłębia Lubin – „stolica Rzymu to Ateny przecież”. Genialne widoki w San Marino, no i mistrzostwa świata 2006. Emocje związane z oglądaniem meczów rep. Włoch w ich kraju to kosmos. Szczególnie finał, kiedy stara babcia wyrwała krzesłem od jakiegoś Italiańca bo zasłoniła telebim na 5 sekund. Skakanie, feta na mieście, wszystko. Wracając do Pompy ten to miał talent – dogadywał się z chińczykiem po polsku, gdy mu daliśmy instrukcje: „mów głośno i wyraźnie to zrozumie”.
Albo mecz z jakimiś plażowiczami z Italii. To dopiero były jaja, teksty Pompy niszczyły. Jakiś Włoch zdobył bramkę, no to ten krzyczy „Del Pierroooo, Del Pieroooo”. Plażowicze odkrzykują coś w stylu: „ forza Del Pierooo” a Pompa do nich: „Del Pierooo, Del Pierooo, tak ten stary chuj”, a oni dalej w ekstazie… Mimo piasku, który parzył w stopy, leżeliśmy z kumplem ze śmiechu, a tamci nie wiedzieli o co chodzi.

Niestety nie zamieszczę tu nawet 1/100 tego co się ciekawego przez ten czas zdarzyło. Bo by mnie oskarżyli na wordpressie za to, że im się mój blog na dysku nie mieści.

Lecz miło powspominać tamte czasy. Teraz już tego nie ma i przypuszczam, że już nie będzie. W dobie komputerów i telefonów ludziom włącza się mania dzwonienia, sms-owania itp.
Jak słyszę teksty typu „hihihi no wiesz, ja to bym nie przeżyła dnia bez swojej komórki” to mam normalnie „zwis prącia”.
Nie wspominając już o skuteromanii o_O mam nadzieję, że niedługo benzyna pójdzie w górę i się przesiądą na rowery.

Jak to bywa w wakacje – czasu na pisanie będę mieć mało, lecz postaram się o te 3-4 notki w miesiącu, chyba, że mnie jakaś większa wena najdzie. Jak dobrze się uda to nakręcimy z Samkiem film, scenariusz już jest, aktorów mamy kilku, więc będzie dobrze.

Pozdrawiam wszystkich czytelników i życzę miłych wakacji i skaczcie do brodzików na główkę 😉 Na koniec piękny utwór…

Czerwiec 11, 2009 at 10:47 am 2 komentarze

Panie… daj pan spokój!

lowicz_dzem_ananasowy_mmDżem Dobry. Nowy rok jak widać powitany leniwie przeze mnie, lecz to się niebawem zmieni.

Nie traktujcie poprzednich notek jako noworoczne, one były pisane na kolanie  rok temu.
Póki, co nie ma co się przeciążać, zwłaszcza umysłowo, gdyż okazji na to nie zabraknie. Proszę również o nie spekulowanie nt. opierdzielania się autora, bo jego chęci jeszcze tutaj będą widoczne. Mam tylko nadzieję, iż ta zimowa(?) chandra ze mnie zejdzie czym prędzej.

Muzycznie jestem w jebanej dupie. Posłuchałbym czegoś konkretnego, dlatego wziąłem się właśnie za druga płytkę Kombajnu. Myślę, że spełni moje wygórowane ambicje, szczególnie po przesłuchaniu debiutanckiego krążka, który siedzi mi w głowie do teraz. W Anglii teraz ponoć moda na Kings Of Leon, ale mnie to jakoś niespecjalnie rusza, koleś ma wokal jakby ktoś go bił podczas śpiewania. „Sex on fire” nie ma nic takiego, co mogłoby mnie zainteresować. Może jeszcze kiedyś spróbuje tego posłuchać. W sumie z Franz Ferdinand było podobnie. Do kawałków (prócz „Take me out”) przekonałem się dopiero po czasie. Zresztą jest to typowo wakacyjna muzyka, więc po prostu mieli swój czas u mnie. Wykorzystali go i miło wspominam ich songi. Co zresztą okazuję dosyć częstymi przesłuchaniami.

Jak widzicie dzisiaj lajtowe tematy, bo nie mam ochoty pisać nt. czegokolwiek co wymaga głębszych przemyśleń. Jabola każe mi się pieprzyć 🙂 Co się stało się pod Jeżewem?

Oglądałem ostatnio kilka filmów. Transporter 3 to szajsówa. „Chłopcy z ferajny” umilili mi jeden z piątkowych wieczorów, chociaż lektor kaleczył, że aż strach. 2 części Godfathera również dały się we znaki.  Egzorcysta itd.

W najbliższym czasie czekają was dwie dosyć ciekawe notki(przynajmniej tak mi sie wydaje).

życie się rozciąga, a ja dziś nie mam weny king konga, ponieważ z tego nic nie będzie, choć powstanie

Styczeń 21, 2009 at 11:31 pm 2 komentarze

O drużynie słów kilka.naście #2

piłka ;)Witam wszystkich 🙂 Zacznę dosyć optymistycznie i nie o wszystkim. Dzisiejszą notkę proszę traktować z przymrużeniem oka. Jako, że okno transferowe zakończyło się ponad 2 tyg. temu, a tym samym rozpoczęły się rozgrywki ligowe, nie sposób nie napisać kilku słów o naszej ekipie. Ostatnio poruszałem temat trenera, który został już rozwiązany. Został nim bowiem Dżose Murinjo. Nikt nie spodziewał się takiego wyboru, ale przyjęliśmy nowego coacha z entuzjazmem. Obiecałem, że przedstawię kadrę, więc to zrobię 🙂

Kadra:

Bramkarze:

Paluch vel. Paluch – refleks jak słoń, prawdziwy klej w rękach! Często puszcza piłki pod rękami, ale lepsze to niż powiesić worek na bramce.

Pompa – jak Panek. Silny jak Pudzian. Siły starcza mu na 10 min…rozgrzewki. Mimo to potrafi celnie uderzyć z dystansu w rywala. Jego największą wadą jest brak zalet. Chciał odejść z zespołu, ale żaden inny go nie chciał 😉

Obrońcy:

Wilku alias „rumun” – miał odejść bo był za stary, ale się okazało, że strzelił jednego kibla mniej i może występować u nas jeszcze sezon. Gdyby myślał chociaż w 1% tego jak biega to mielibyśmy gracza klasy powiatowej.

Ja – koledzy o mnie: „gdyby nie on to spadlibyśmy z ligi, z której nie można spaść”, „takiego geniusza ze świecą szukać”, „jedyny obrońca, który masowo strzela bramki”.

Esiu – najlepszy stoper w ekipie. Łączy szybkość żółwia, zwinność słonia i siłę chomika. Przeciwnicy nie mają z nim trudnego życia. Na urodziny dostał opaskę kapitana, ale straci ją w przyszłym meczu bo skończył się dzień dziecka.

Gryzoń – nie wiadomo czy zjawi się na treningu. Zagryzł dwóch policjantów i grozi mu wyrok w zawiasach. Póki co „ktokolwiek widział?, ktokolwiek wie?”, bądź kronika kryminalna.

Pomocnicy:

Adam Karakan – rozgrywający pozyskany z „A.L. Kaida”, ma powiązania z arabami. Zapewnia wybuchową grę. Potrafi zrobić zamach nogą. Na początku grał na lewo, ale teraz jest już zalegalizowany jak Maryśka w Holandii.

Demon – przezwisko nadane podczas okresu godowego Lucyfera. Symulant jakich mało. Potrafi zasymulować faul na połowie boiska tak, że zyskujemy rzut karny.

Bobik – lewy skrzydłowy(dosłownie), jak powiedział trener: „dopóki nie zjawi się, ktoś inny z lewą nogą to masz pierwszy skład”. Poprawił grę w obronie w tym sezonie. Potrafi wrócić się w 2 na 20 kontrataków 🙂 Źle wyrzuca auty.

Anelka – przemianowany z napastnika na pomocnika bo był nieskuteczny. Fajki robią swoje.
Walczy dopóki nie dostanie zadyszki, co niestety trwa do 15 min.

Jacek „Komuszka” – wszyscy mówią, że jest powiązany z komunizmem. Ponoć podpieprzał ludzi do WSI. Nie ma go na liście Wildsteina, więc chyba jest czysty 😉 Strzela bramki z precyzją polskiego chirurga. Stąd tak niewiele ich zdobywa.

Napastnicy:

Happel – „potrzebuje zjebać 5 sytuacji, żeby potem 5 strzelić”. Niezbyt ruchliwy, ale jak się zgra z resztą zespołu to powinno być jeszcze gorzej. W debiucie zdobył 4 bramki, a mógł 10. Zaniedbuje treningi na rzecz jakiejś baby, która sięga mu do pasa.

Czoper – młody talent w ekipie. Jest młody ponieważ ma 10 lat. Strzelił najwięcej bramek w zespole. W jedynym zwycięskim spotkaniu poprzedniego sezonu ustrzelił hattricka. Wyrasta na gwiazdę gminnego formatu. Niestety jego potencjał zanika na rzecz Counter-Strike’a. Prośba do twórców – zbanujcie wszystkie jego konta.

Rakieta – cienias jakich mało. Nie biega. Kiwa się i traci. Gwiazdorzy tak, że szkoda gadać. 2 godziny robi makijaż przed lustrem.
W poprzednim zespole nie strzelił żadnej bramki i wcale się nie dziwię 😉

Dziku – ma przyśpieszenie i…to wszystko. Jeździec bez głowy.

Jak zrobimy jakieś dżezi-lanso-baunsowe-bajeranckie zdjęcie drużyny to może się tu pojawi 😉

Wrzesień 19, 2008 at 1:07 pm 3 komentarze

O drużynie słów kilka.naście.

RonaldinhoMilanowska fotografia, ale dziś nie o tym.
Jest środek wakacji, pogoda chujowa. Kto to kurwa wymyślił. Nigdy więcej nie chcę(jakbym miał coś do gadania) „ciepłej” zimy.
Niech sobie będzie i -50 zaspy po chuja, albo i dalej.
Kto widział, aby w Lipcu była taka piździawa.
Dobre były przesądy starego mohera na przystanku autobusowym, gdy wspominał: „40 lat temu była taka sama zima, a w lecie ludzie w swetrach chodzili”.
Jedyne do czego nadaje się ówczesny klimat to football.

A ja z powodu mojej nieodpartej chęci opiszę zespół piłkarski, w którym występuję.

Trener
Przygotowania do nowego sezonu(przynajmniej w naszej cudownej ekipie) jeszcze się nie rozpoczęły. Problem w tym, że niewiadomo czy w ogóle to nastąpi. Niedługo na oficjalnej konferencji prasowej(transmitowanej do 666 krajów świata) poznamy nowego trenera. W obwodzie są trzy nazwiska: Rafa Benitez(jest gotów rozwiązać swój kontrakt z Whirlpoolem), Marcello Lippi(będzie miał czas między meczami reprezentacji) i Jacek Gmoch(faworyt dziennikarzy i najlepiej opłacany trener w historii futbolu – 2 protezy tygodniowo). Wszyscy mamy jednak nadzieję, że zarząd postawi na kogoś z mniejszym bagażem doświadczeń. Leo Benhałer nie poradził sobie bo… był za dobry.

Transfery
Najważniejsze wzmocnienia zostały już przeprowadzone – do zespołu dołączył środkowy pomocnik(Rodżer Perejro), który robił za psa Ronaldinho. Jego zarobki szacowane są na 4 browary rocznie. Negocjowane jest kupno bramkarza – Artura Borubara, chociaż dochodzą do nas wieści, że nie wróci już do futbolu. Do powrotu próbuje go przekonać nasz plejmejker . Z wolnego transferu dołączył napastnik, który wygląda jak lalka barbie(jeszcze nie stwierdziliśmy jakiej jest płci). Jako, że nasz zespół ma bardzo dobre stosunki z fryzjerem to pozyskaliśmy napastnika-aktora. Pomoże nam to w zdobywaniu rzutów karnych. Piłkarz ten ma bogatą karierę aktorską(Hoolywood). W superprodukcji „Transformers” zagrał meble. Jednak naszym najważniejszym zakupem może okazać się kilka futbolówek, ponieważ nie mamy czym trenować.
Z naszej ekipy odeszli: 18 letni talent z Japonii(niektórzy mówią, że to jednak Rumun) o jakże wiele mówiącym pseudonimie „KiwaJakoTako”. Nie wiadomo na jakiej pozycji występował. Niektórzy widzieli go melanżującego gdzieś na ławce pod sklepem, dzień przed meczem. To wyjaśnia dlaczego nie zdobył żadnej bramki w barwach zespołu. Oprócz kilkunastu 11-letnich dziewcząt, zaliczył również kilka asyst(przy straconych bramkach).
Zespół opuściło także kilku średnich grajków(flet, puzon i trąbka).
Zatrudniliśmy nowego trenera od rozmów motywacyjnych w szatni. Jest nim 98 letni Chińczyk, który nazywa się: „ChuyNa VasQade”.

Wiadomość z ostatniej chwili: Długie negocjacje przyniosły skutek, wysłannik naszej ekipy Plejmejker negocjował wczoraj w ekskluzywnej budce z kurczakami transfer skrzydłowego/napastnika. Posiada on międzynarodowe doświadczenie. Był na nielegalnej emigracji w Gruzji czy Białorusi. Jego imię nie jest nam znane, ale nazwisko wiele mówi: „Bohenek”. Ponoć jest bliskim przyjacielem(chłopakiem) nowego nabytku Barcelony – Aleksandra Hleba.

Taktyka
Za 2 dni czeka nas pierwszy mecz, który ma być wstępem do przygotowań.
Przeciwnik o uznanej marce – „Orzeł Stalowe Płoty” będzie walczył z nami o prestiż. Taktyka naszego zespołu po zmianie trenera raczej nie ulegnie zmianie. Będzie to klasyczne 3-5-8 z bramkarzem wysuniętym do najbliższej dyskoteki.

W następnej notce dowiecie się jak wygląda kadra naszej ekipy, a także poznacie najpiękniejszy stadion świata, na którym odbywają się mecze naszej drużyny.

(nazwiska i inne pierdoły zostały zmienione w celu zabezpieczenia danych osobowych)

Lipiec 18, 2008 at 9:36 am 5 komentarzy

Euro 2008 – ćwierćfinały

euro 2008 logoJako, że w ostatnim czasie o piłce pisałem bardzo rzadko. Teraz przybliżę ćwierćfinałowe mecze na Euro. Będzie kilka hitów, a półfinalistów poznamy 22 Czerwca, ponieważ Włosi zagrają ostatni ćwierćfinał z Hiszpanią. Na Euro 2008 nie zobaczymy już: Szwajcarii, Austri, Polski, Grecji, Czechów, Szwecji, Francji i Rumunii.

Portugalia – Niemcy
Spotkanie będzie rozgrywane na stadionie w Bazylei, na którym Portugalczycy mieli okazję już zagrać w meczu z Szwajcarami. Zapowiada się ciekawy pojedynek. Moim zdaniem nieznacznym faworytem są podopieczni Luisa Felipe Scolariego. Powinni być w lepszej formie fizycznej niż Niemcy bo ci walczyli do samego końca w fazie grupowej. Kraj, w którym pierwsze kroki stawiali tacy gracze jak Nuno Gomes czy Ricardo Carvalho miał ułatwione zadanie. Po wygraniu dwóch spotkań z rzędu – trener Scolari mógł wystawić rezerwy na Szwajcarów i tak zrobił. Joachim Loew i jego ekipa nie stoi jednak na straconej pozycji. Będący w znakomitej formie Ballack czy Podolski mogą przesądzić o losach meczu.
Na pecha naszych sąsiadów wpływa jednak fakt, że to ich rywale mają tych gwiazd więcej.
Deco, Cristiano Ronaldo, (wspomniany) Carvalho i rewelacja turnieju Joao Moutinho, dla którego sypią się już oferty z silnych klubów. Ja jednak mimo niechęci do obu zespołów preferuję ekipę Scolariego, która gra ładny i skuteczny futbol. Zwycięzcę poznamy dziś późnym wieczorem.

Mój typ: Portugalia

Turcja – Chorwacja
Zapowiada się świetny mecz. Turcy, którzy rzutem na taśmę wygrali z Czechami będą chcieli pokonać Chorwatów. Łatwej grupy gracze Fatiha Terima nie mieli. Już po pierwszym meczu z Portugalią(przegranym 2:0) unosiły się głosy, że są najsłabszą drużyną na turnieju(po meczach Polaków zdania na pewno były zgoła inne). Nie ma jednak co rozwodzić się nad tamtymi zdaniami, gdyż po zwycięstwie z ojczyzną Jozina z Bazin – Turcy nie są już tak lekceważeni. Może dobrze zrobili odpuszczając mecz z Portugalią, gdy wiedzieli, że nie mają szans, a są jeszcze pozostałe dwa mecze.
Chorwacja to jednak wielkie doświadczenie(Tudor, Simic, Robert Kovac i Niko Kovac) wymieszane ze wspaniałą młodzieżą(Niko Krancjar, Luka Modric czy Vedran Corluka).
Istna mieszanka wybuchowa, która może rozsadzić każdego rywala. Przekonali się o tym Niemcy, Polacy i Austriacy. Wszystkie trzy drużyny zostały zniszczone(tylko Austriakom udało się przejąć inicjatywę na dłuższy czas). Spotkanie zostanie rozegrane na stadionie w Wiedniu(tam też odbędzie się finał). Nie ujmując nic drużynie Turcji myślę, że jednak Slaven Bilic i jego reprezentacja wyjdzie zwycięsko z tego pojedynku.

Mój typ: Chorwacja

Holandia – Rosja
Chyba jedyny pojedynek, w którym możliwe są wszystkie scenariusze. Z jednej strony Oranje, w której powstał prawdziwy kolektyw. Z drugiej Rosja posiadająca wszystkie dane ku temu by być czarnym koniem tego turnieju. Największą bolączką tych drugich jest obrona. Dużo błędów popełnianych właśnie tam, prezenty od obrońców(mecz z Hiszpanami). Jednak tutaj główne role mogą zagrać armaty Rosyjskie. Pavluchenko, Arshavin i Bilyatedinow. Znakomicie gra też Zhirkov – jego rajdy lewą stroną boiska(w meczu ze Szwedami)były cudowne. Świetny drybling tego zawodnika, jednak na Holendrów może nie wystarczyć.
Ekipa Łabędzia z Utrechtu, jak mawiano na Marco Van Bastena może skopać Rosję. Dlatego, że skopali wszystkich w grupie. Spotkałem się z taką opinią: „co to za grupa śmierci, jak gra tylko Holandia, a reszta to chłopcy do bicia?”. Wszystko byłoby ok, gdyby nie fakt, że chłopcami do bicia okazali się Włosi(3:0), Francuzi(4:1) i Rumuni(2:0), z którymi Oranje wygrywać nie musieli. Mistrzowie Świata i Wicemistrzowie dostali od Pomarańczowych prawdziwą lekcję futbolu, a dokładniej: kontrataku. Jest to najmocniejsza broń tej drużyny. W jednej chwili przejęcie piłki, w drugiej gol, w trzeciej radość. Rywale nie wierzą w to co się stało. Piłka jednak jest nieprzewidywalna i być może teraz Holandia dostanie zadyszki?
Czy tak się stanie? Na to pytanie odpowiedź przyjdzie 21 Czerwca na stadionie w Bazylei.

Mój typ: rzuty karne, a tam już loteria.

Włochy – Hiszpania
Najciekawszy mecz ćwierćfinałowy. Czy będzie najbardziej emocjonujący? Zobaczymy.
Dwie odmienne koncepcje futbolu, dwaj trenerzy, dla których ten mecz będzie o wszystko.
Ciężko wierzyć w to, że jeśli Italia odpadnie to Roberto Donadoni pozostanie na swoim stanowisku(ponoć FIGC – Włoska Federacja Piłkarska dogadała się już z Marcello Lippim(twórcą sukcesu w Niemczech)). Ciężko też wierzyć w pozostanie Aragonesa, który gra w otwarte karty i najprawdopodobniej opuści reprezentację po Euro. W Italii zabraknie przede wszystkim wielkiego reżysera gry(który ostatnio był pod formą) Andrei Pirlo i Rino Gattuso, który swoją walecznością nie jednego przeciwnika zmusił do kapitulacji.
O ile Rino można zastąpić Ambrosinim, o tyle „Pyrlo”(jak mawia Jacek Gmoch) ciężko będzie zastąpić. Najprawdopodobniej w pierwszym składzie wystąpi zawodnik AS Romy – Alberto Aquilani. U Hiszpanów problemów praktycznie nie ma. W środku obrony kontuzjowanego Carlesa Puyola zastąpi Raul Albiol. Chociaż nie można jeszcze niczego wykluczyć. Strzelec 4 bramek w turniej – David Villa zapewne będzie chciał powiększyć swe konto. Atak Torres – Villa może napsuć Azzurrim sporo krwi. Ostatni mecz ćwierćfinałowy z pewnością będzie ciekawy, a jego losy rozstrzygną się w Wiedniu.

Mój typ: wszystko może się tu wydarzyć.

Czerwiec 19, 2008 at 12:04 pm 3 komentarze


Brzozaw 8)

Człowiek lub istota człowieczo podobna pisząca na temat ciekawych krążków rockowych, A.C. Milan, Oasis i filmów.

Piszę o tym, o czym korwa chcę pisać.

Mój last.fm znajduje się tu:
http://www.lastfm.pl/user/brzozaw
GG: 9328484

Cheers!

Czego słucham w tej chwili?

Kalendarz

Sierpień 2017
Pon W Śr C Pt S N
« List    
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031  

Co oznaczają cyferki ;)

10 - Klasyk
9 - Zajebiste
8 - Bardzo dobre
7 - Dobre, ale...
6 - Prawie dobre
5 - Przeciętne
4 - Słabe
3 - Żenujące
2 - Katastrofa!
1 - Twoja Stara

Kategorie

Najpopularniejsze wpisy

Takie tam ;)

  • 39,375 wejść