Archive for Październik, 2008

„Niebo nad Paryżem”

niebo nad paryżem„Jesteś młody, a życie jest długie
I masz trochę czasu do zabicia
Pewnego dnia odkryjesz, że minęło dziesięć lat
Nikt nie powiedział ci, kiedy biec, przegapiłeś sygnał na start”
(Pink Floyd – Time/ tłum. Wojtek Rzeszutek)

Ten cytat z fenomenalnego utworu PF pasuje dobrze. „Paryż” znakomicie ukazuje kruchość życia każdego człowieka. Możesz zauważyć, że coś w życiu ci umknęło, ale zauważysz to po fakcie. Chyba, że skupisz się na rzeczach naprawdę ważnych. Możesz być bardzo zakochany(twoje ego wzrośnie kilkakrotnie lub mówiąc po krótce – urosną ci jaja), a potem totalnie się rozczarować(robi się z ciebie słaba istotka, która gdzieś tam sobie musi to poukładać i jest w tym czasie podatna na ciosy). Strata wszystkiego w jednej chwili może boleć, a do tego te niezręczne życiowe sytuacje, w których nie wiemy jak się zachować.

W czasie, gdy większość ludzi przekonanych jest o swoim szczęściu – „Paryż” znakomicie udowodni, że to mogą być tylko pozory. Genialną sprawą jeśli chodzi o scenariusz jest jego wielowątkowość. Postacie fantastycznie się wypełniają i sytuacje, w których się znajdują są bardzo realistyczne. Dzieło nie jest proste w odbiorze, przynajmniej ja nie skminiłem kilku momentów. Tutaj praktycznie można powiedzieć, że dzieło nie ma wad, chociaż drażnił mnie nieco jeden pan 😉 Obraz Cédrica Klapischa mógłby być typowym wyciskaczem łez(w niektórych sytuacjach), lecz nie! I kurwa dobrze.

Angielski humor we Francuskim filmie – to musiało się udać. Sytuacje komiczne są cudownie rozmieszczone. Sam humor jest bardzo mocny, ale to potem 🙂 Gra aktorska to przede wszystkim bardzo udana kreacja Juliette Binoche. Kobieta, która zachwyciła mnie w „Czekoladzie” potwierdziła wielką klasę. Scena, gdy rozbiera się przed facetem jest znakomitym połączeniem humoru i pikanterii. Romain Duris grał dobrze, lecz zabrakło nieco błysku z jego strony i tu dzieło nieco traci. Pozwoliłem sobie powiedzieć tylko o tych dwóch kreacjach, ponieważ postaci w filmie jest bardzo dużo.
Oglądając „Paryż” nieustannie miałem wrażenie, że film podobny jest do „In Bruges”.
Można powiedzieć, że oba są na niektórych płaszczyznach zbliżone do siebie. Porównywać jednak nie ma co, ponieważ „Niebo nad Paryżem” to dzieło osadzone w innych realiach.
Muzyka to kolejny mocny punkt. Piosenki są bardzo dobrze dobrane do ogólnego zarysu dzieła.
Utwór na samym końcu przypomniał mi zaś In Bruges, a zakończenie również było na podobnym torze. Tu Taxi, a tam nosze 😉

Podsumowując. Mój żelazny kandydat do ścisłej czołówki filmów 2008 roku. W końcu, ktoś robi coś, co wywołuje szczere emocje i sprawia, że możemy podywagować o jego głębszym przekazie. Brawo twórcy.

Ocena 9/10

A propos świetnego humoru w filmie – kilka cytatów.

– Kurwa!
– To koniec!
– Co, jaki koniec?
– Mogę umrzeć,
– Mówię ci…
– a ty się kurwa wydzierasz.

– Lubi pani kwiaty?
– Odpierdol się!
– Bernard, ona leci na ciebie!

– Podoba ci się schemat studentki ruchającej się z profesorem?
– Nawet tak, a panu?

– Chodź! Pozbieraj się, kurwa! Miał 95 lat. Niezły wynik! Umarł spokojnie.
(…)
– Talerz ciepłej zupy, lodzik od Melanie… Zobaczysz, będzie dobrze 🙂

Reklamy

Październik 27, 2008 at 7:36 pm Dodaj komentarz

Dzieci neostrady.

neostradaZamów „Neostradę TP” lub przedłuż umowę, a dostaniesz drukarkę wielofunkcyjną HP F2280 i pakiet antywirusowy renomowanej firmy McAfee.

Wszystko pięknie, ładnie i powabnie, ale nie będę nabijać się z tego, że antywirusa do dziś nie dostałem 😉 Drukarka niczego sobie, chociaż pewnie tusz drogi, ale to już mnie nie interesuje.
W końcówce Września przedłużałem umowę z tymi dostawcami Internetu. Zdecydowałem się znów dlatego, że problemu z połączeniem nie doświadczyłem przez okrągły rok. Były co prawda kilkudniowe braki dostępu, ale spowodowane ich gównianym modemem, którego produkcja jest tańsza niż zapałek. Odkąd pożyczyłem od kumpla modem Thomsona – wszystko śmiga jak należy.

Dzisiaj jednak napiszę na temat poziomu(lub jego braku) „obsługi technicznej”.

1. Od wielu osób z pomocy technicznej nie uświadczymy jakiejkolwiek kompetencji. Jeśli Internet ci nie działa, masz zrobić: sratata-sratata-sratata-sratata i to samo gada każdy. Oni pewnie mają takie kartki z instrukcją i strzałkami. Kiedyś rozmawiałem z taką jedną panią co to przełączała mnie do swojej koleżanki co dwie minuty i gówno z tego wynikło. Na jednym z forum zaś przeczytałem, iż pewna pani kazała swojemu klientowi wyczyścić USB bo mu się połączenie zrealizować nie chciało.

2. Arogancja i cwaniactwo techników nie zna granic. Nie wiem czy im żony dupy nie dają, czy zwalić sobie nie potrafią, ale ich gadki mnie rozpierdalają. Jak robią gniazdko telefoniczne to myślą, że są panami wszechświata. Przydałby się jakiś dres co by ich ustawił. Dość powiedzieć, że przez takiego jednego ciula mogłem w ogóle Internetu od tepsy nie dostać. Albowiem stwierdził on, że wystąpił „brak możliwości technicznych”. Z jego wypowiedzi wywnioskowałem, że nie chce mu się jechać po drabinę i wiertarkę. Gdyby nie jego kolega po fachu, który był niedaleko – podejrzewam, że dalej używałbym gównianej radiówy.

3. Kretyńskie naciąganie klientów. Jak się dzwoni z domowego tepsy to wszystko robią w 5 min. Dzwonisz z komórki to ich „proszę poczekać minutę” zmienia się w „czekaj 15 min”. Czasem jeszcze zapuszczą ci jakąś pieprzoną muzykę i nie przekierują choćbyś czekał latami.

4. A teraz główny punkt programu. Podpisałem aneks do przedłużenia umowy. Dostałem aneks, drukarkę. 2mb miały być włączone od 1 października. Umowa podpisana już sobie długo leży, a po kilku dniach okazuje się, że tepsa ma taki burdel w papierach, że nic nie wiedzą o moim zamówieniu. Jeden pan z obsługi technicznej żartobliwie stwierdził, żebym zamówił drugi raz – kolejna drukarka drogą nie chodzi, a i może dorzucą antywirusa 😉 Wg. rozmowy z pewną miłą panią – 2mb zostanie włączone w momencie, gdy wygaśnie stara umowa. Czyli za około 10 dni. Tylko jeżeli przyjdzie mi rachunek za październik za 2mb to z pewnością go nie zapłacę.

A to wszystko w „cudownej” Neostradzie TP.

Se skorzystam z nowej opcji w wordpressie.

Październik 20, 2008 at 7:48 pm 1 komentarz

AKG K414P – recenzja

akgWitam szanownych czytelników. W planie miałem dwie krótsze recenzję, ale jednak się rozpisałem.
Nie recenzowałem nigdy sprzętu. Jakoś tak się zdarzyło, że nie było okazji. Dziś zdecydowałem się napisać o ciekawych słuchawkach.

AKG K414P już na początku wywarły na mnie duże wrażenie. Ładny wygląd i przyjemne składanie to pierwsze cechy rzucające się w oczy. Na tym jednak nie koniec. Jeśli chodzi o praktyczną stronę słuchawek, to bardzo wygodnie leżą one na uszach(jeszcze ani razu się nie zsunęły ;)) Można by rzecz, że dostosowują się do twarzy użytkownika. Nie jestem żadnym audiofilem, lecz słuchałem muzyki na dużej ilości słuchawek. Takich za 4 zł, czy takich za 100 zł. Nie będę tu zmyślać jak to wymiatają one w swoim przedziale cenowym, bo nie miałem okazji posłuchać ich rywali. Jednak, tak dobrego zestawu na uszach nigdy nie miałem. Tutaj ukłony dla producentów, ponieważ gdy macie ten sprzęt na głowie, to nie usłyszycie co mówią do was koledzy/koleżanki 😉 Tłumienie jest zajebiste. Zrobiłem kilka testów za pomocą mocnych głośników i jestem zadowolony z rezultatów. Jeśli wkurwia was, że gdy idziecie sobie ulicą i trzymacie na głowie standardowe słuchawki – słyszycie ploty jakichś starych moherów, to tym bardziej zachęcam do kupna sprzętu AKG. Nie dam uje… ręki, lecz gwarantuję, że będziecie słyszeć samą muzykę. Chyba, że bateria się skończy 😉 Propos samego dźwięku, to jest on bardzo czysty i mocny. Jak mówi pani Barbara: „pałer jak chuj”. Bass jest bardzo dobry, ale trzeba trafnie dobrać EQ do muzyki jakiej słuchamy. Nowy Travis, jak i Oasis brzmią znakomicie.

No i kwestia najważniejsza – ile to kosztuję?. Zestaw możemy znaleźć w bardzo dziwnych cenach. Na allegro można kupić od około 60 zł. Natomiast w sklepach 140-180zł. Do jakiego sprzętu nadają się słuchawki? Wszystkie podpierdółki typu mp3/mp4/mp69 itd. Jednak prawdziwą moc pokażą one dopiero przy CD-playerze. Osobiście nie miałem okazji do testowania na Discmanie, ale sprawdzałem na wieży hi-fi, mp3, komputerze. Zdecydowanie najlepiej spisały się na pierwszym sprzęcie. Po wrzuceniu oryginalnej płytki(OASIS -(What’s the Story) Morning Glory? / PLACEBO – Without You I’m Nothing) i odpowiednim ustawieniu equalizera można było rozkoszować się dźwiękami. Mp3 wyciąga dosyć dużo z słuchawek, lecz posiada za małą moc. Komputer tak, ale pod warunkiem, że z dosyć dobrą kartą muzyczną.

Wady? Jedyna rzecz, która wpędza mnie w niepokój to kabelki cienkie jak dupa węża.
Przygód z słuchawkami, które miały chude okablowanie nie wspominam najlepiej. Zazwyczaj umierały szybką, nagłą śmiercią. Daję kredyt zaufania firmie AKG. Jeśli jednak coś się spieprzy, to odpowiednio zejdę z oceną 😉

Ocena: 9/10

Październik 12, 2008 at 8:45 am 14 Komentarzy

Uprowadzona

takenFilmy akcji mają to do siebie, że ciężko je ocenić. Problem powstaje w momencie, gdy stwierdzamy, że akcja była świetna, a fabuła słaba, bądź realistyczność niestała na zbyt wysokim poziomie. Takie odczucia miotają mną po obejrzeniu „Taken”.

Obraz zaczyna się dosyć standardowo. W role głównego bohatera wcielił się Liam Neeson(m.in. Lista Schindlera, Batman: Początek, czy Gangi Nowego Jorku). Graną przez niego postać poznajemy podczas przyjęcia urodzinowego jego córki. Od razu w oczy rzuca się to, że ojciec nie spędzał z nią w przeszłości zbyt dużo czasu. Bryan wręcza jej maszynę do karaoke, bowiem chce ona zostać piosenkarką w przyszłości. Dziewczyna jest zadowolona z prezentu, lecz gdy zauważa, że dostała konia od bogatego ojczyma – szybko ucieka od taty i cieszy się z podarunku. Ojciec jest emerytowanym szpiegiem i dorabia sobie ochraniając gwiazdy popu. 17 – letnia córka otrzymuje od koleżanki propozycję lotu do Francji…

Film od początku pokazuje, że będzie dobrą rozrywką dla kinomanów. Mamy wartką akcję i nie ma czasu na nudy. Może niektóre sytuacje da się przewidzieć, ale generalnie dobrze się bawimy. Liam Neeson gra przekonująco i nie można mu niczego zarzucić. Resztę aktorów ciężko zmieścić w jakiejkolwiek ocenie, ponieważ film koncentruje się tylko na córce i ojcu.
Muzyki nie uświadczymy dużo, a jeśli już występuje to jest dostosowana do sytuacji.
Obraz zawiera dobry klimat. Ciekawie ogląda się film na temat czegoś co często się zdarza.
Tak naprawdę wszystko jest na poziomie, ale dzieło Pierre Morel’a zawiera jedną poważną kichę.
Sceny walk są totalnie nierealistyczne. Leciwy, stary Bryan kładzie większą ilość osób niż wybuch bomby atomowej. Wygląda to nienaturalnie i co do tego nie ma wątpliwości. Nie raz, nie dwa zdarzyło nam(bo oglądałem z Rivem) się wybuchnąć potężnym śmiechem. Chyba tego nie oczekuje się od filmu akcji z elementami thrillera. Jestem w stanie zrozumieć, że Bryan to były szpieg, ale tak to nawet Heihachi w Tekkenie nie potrafił napierdzielać za mojej kadencji. Scenariusz napisał Luc Besson i wyszło mu to dobrze, więc mały plus. Historia opowiadana jest jednak nie zawsze tak, jakbyśmy chcieli. Można odnieść wrażenie, że wszystko bohaterowi wychodzi zbyt łatwo. Na pewno nie bez znaczenia jest czas trwania obrazu. Podejrzewam, że gdyby byłby 15-25min. dłuższy – można byłoby ciekawiej przedstawić sceny z życia bohaterów.

Co czeka na odbiorców? Na pewno kino z dużą dozą emocji, dobry Neeson i zgrabnie opowiedziana historia. Po seansie możemy jednak zadać sobie pytanie: czemu autorzy filmu nie wyciągnęli z niego więcej? Czemu Bryan jest takim koksem? I w końcu najważniejsze:
Czemu film dostanie 7, choć miał predyspozycję nawet na 8,5?

Ocena 7/10 !

Ps. Dodałem z boku skalę ocen, bo niektórzy mieli problem…

Październik 3, 2008 at 5:17 pm 1 komentarz


Brzozaw 8)

Człowiek lub istota człowieczo podobna pisząca na temat ciekawych krążków rockowych, A.C. Milan, Oasis i filmów.

Piszę o tym, o czym korwa chcę pisać.

Mój last.fm znajduje się tu:
http://www.lastfm.pl/user/brzozaw
GG: 9328484

Cheers!

Czego słucham w tej chwili?

Kalendarz

Październik 2008
Pon W Śr C Pt S N
« Wrz   List »
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

Co oznaczają cyferki ;)

10 - Klasyk
9 - Zajebiste
8 - Bardzo dobre
7 - Dobre, ale...
6 - Prawie dobre
5 - Przeciętne
4 - Słabe
3 - Żenujące
2 - Katastrofa!
1 - Twoja Stara

Kategorie

Takie tam ;)

  • 39,417 wejść