Archive for Marzec, 2008

„Próżność to mój ulubiony grzech…”

Nie ma to jak wieczorna nota z rytmach Oazy. Ciekawy tydzień, ciekawe „przygody”. „Był u mnie i nic nie powiedział o tym, że będziecie się rejestrować” 🙂 „Zapierdol faszystowskich morderców” itd. Kto widział ten wie, kto nie widział – niestety się nie dowie.

Do tej pory, obejrzałem w sumie dwa ciekawe filmy + jeden w kinie(o nim zaraz). O muzyce mogę powiedzieć tylko tyle, że obecnie słucham dyskografii The Beatles 🙂 Przedwczoraj to nawet posłuchałem Floydów na „Delicate Of Sound Thunder”. Szkolny wyjazd, na „arcydzieła filmowe ble ble ble”. „Powiększenie” fajne było, a teraz oglądaliśmy „Kanał” Andrzeja Wajdy.
Tu z miejsca pozwolę sobie zacytować słowa pewnej postaci z „a-kanary-sa-wsrod-nas.blog.onet.pl”, mówiąc krócej – koleżanki. Nie ma sensu wywodzić się nad tym „dziełem”, gdyż zrobiła to już inna osoba. Gdyby nie to, że nie ma tu podzielonych zdań– zapewne napisał bym coś „od siebie”.

„Kanał”. Tytuł produkcji niesamowicie adekwatny do swojego poziomu orz tego, co pan Andrzej prezentuje we wszystkich swoich „dziełach”.”
Teraz o nieco ciekawszych filmach z mojego punktu widzenia.

devils60Adwokat Diabła zabrał mi nieco czwartkowej nocy. Było warto. Bardzo pozytywny film. Co więcej można powiedzieć o filmie, który jest po prostu świetny? 🙂 Świetna kreacja Al’a Pacino(jedynego aktora, którego gra w żadnym filmie mnie nie zawiodła). Matka za nim nie przepada, lecz również stwierdziła, że zagrał świetnie. Jego śmiech, ta butność i pewność siebie. Ten demoniczny uśmiech mówiący – „ja tu kurwa rządze”. Przyjemna rola Keeanu Reveesa(pewno źle napisałem :D). Film z deka prawidłowy.

„Bóg to sadysta. Daje sprzeczne zasady. Patrz ale nie dotykaj. Dotykaj, ale nie próbuj. PRÓBUJ! ale nie połykaj. Kiedy ty przystępujesz z nogi na nogę, co on robi? Zrywa boki ze śmiechu!” 😀 :]

Lot nad kukułczym gniazdemDziś miałem przyjemność obejrzeć „Lot nad kukułczym gniazdem”. Przyznam, początkowo miałem obawy, że to jakiś film o samolotach, wojnie(gdy spojrzałem na okładkę). Przeczytałem króciutki wstęp i… wiedziałem, że tematyka trafiła do mnie idealnie.
Zakład psychiatryczny? Wycieczka z psycholami na statku? W końcu, impreza psycholi? To tylko nieliczne sceny, ze świetnego filmu w, którym Jack Nicholson zagrał wspaniale.
Niby temat prosty, a film to taka tragikomedia. Po takim dziele nic mnie już nie zdziwi.
Za scenę z „wynajmem” statku dałbym Oscara wszystkim aktorom.

„Jest tu tak przyjemnie (…) – że tylko wariat mógłby chcieć stąd uciec.” 😀

Dzisiaj obejdzie się bez „filmiku na koniec” – tak, wiem – będziecie płakać. Nic na to nie poradzę 😉 Będzie link! KLIK

Marzec 28, 2008 at 11:17 pm 4 komentarze

Niczym kot w worku czekający na upadek…

kermitCoś luźnego c.d. ;]

Let’s all make believe
In the end we’re gonna need each other

cytat tygodnia: „moja mama mi powiedziała, że jak była ze mną w ciązy to oglądała muppet show i ze jestem podobna do kermita oO'”

Zacznę od akcentu muzycznego. Ostatnimi czasy mała ilość czasu na „leczenie” uszu.
Zafascynowany utworem „The drugs don’t work”(Często nazywanym najsmutniejszą piosenką jaka powstała.) zespołu The Verve przystąpiłem do napisania noty.
Jak przystało na porządnego obywatela bez FTM się nie obchodzi. Od czasów wielkiej bomby na Dark Side’a nic równie mocno mnie nie wciągneło. Urban Hymns ma taką okazję, gdyż mam chęć na Ryśka Aschcrofta. Warto też wspomnieć o GnR 😉

Filmy jak to filmy. Zero chęci, bądź czasu ostatnio. Wczoraj się wziąłem za „Donnie Brasco” z Deepem i Pacino. Wyłączyłem po 15 min. z powodu…bólu zęba 😀 nie mogłem się skupić na oglądaniu. Dzisiaj planuje jakiś obejrzeć. Czy będzie to Donnie, zobaczymy 😉 W planie także „Adwokat Diabła”, „Amelia” i jakaś japońska komedia „Sex is zero” 😉 A, że skośnookie ludziki robią świetne filmy, to się przekonałem przy „Turn left, turn right”.
Niby prosty temat, a wykonany tak, że chce się oglądać kilka razy… polecam każdemu.

Edukacja jakoś idzie. Z racji tego, że są „rekolekcje” – więcej czasu :] A i z ocenami przednio, więc jest dobrze. Pogoda niestety nie dopisuje – niby słońce, a powietrze mroźne.

Alessandro Nesta – najlepszy obrońca świata obchodzi dziś 32 urodziny.
Z tego powodu paweuu na swoim blogu opisał krótko karierę owego gracza :]
Jako, że to Sandro to mój idol, więc serdecznie zapraszam 😉
Happy Birthday! 🙂

Nie mam zbytnio o czym pisać z prostego powodu. Nic szczególnego się nie dzieje. Sprawy wyższe. Pantha Rhei 😉 Posłuchajcie sobie więc The Verve – The Drugs Don’t Work :] tu wykonanie live.

Marzec 19, 2008 at 5:28 pm 1 komentarz

Coś luźniejszego… ;)

Noel GallagherOstatni tydzień obfituje w wiele ciekawych akcji!

Pewne twórcze umysły wymyśliły piosenkę o dresach :]
Pewne „ambitne osoby” słuchały na informatyce „30 second to mars” 😀 ale beka była 😀 dno 😉 from jesteerdej xDDDD.

Pewne inteligentne osobniki chodziły do Intermarche po dorodne grejpfruty.I to tak w pełnym skrócie 😉 może wrzucę kiedyś tu, tą piosenkę o dresach 🙂
No i przejebałem w państwa, miasta… 😀

A teraz lipa nieco, słucham sobie b-sideów Oazy. Konkretnie „Let’s All Make Believe”.
Noel jest mistrzem tworzenia chwytliwych kompozycji. Zaraz zapewne przejdę do „Without You I’m Nothing”, na którą mam chęć tylko, gdy sam przebywam w domu. Świetna płyta, jak chce się nieco „posmucić” 😉

Z edukacją jest świetnie, jutro ostatnie poważne lekcje w tym tygodniu. Tylko jak tu przetrwać kolejne dwa j. polskie? W czwartek(może również piątek) udział w PPNS – Propagandzie Promującej Naszą Szkołę. Yeah Yeah Yeah – krzyknął Noel, śpiewający Helter Skelter.

Oglądałem „Mechaniczną Pomarańczę” 😉 film ładny, lecz nie wkręcił mnie za bardzo.
Dzisiaj w planach mam obejrzenie: „Dawno temu w Ameryce”. A, że lubię klimat „Ojca Chrzestnego” to powinno mi się spodobać.

A wrzucając na totalny luz, nie zabraknie dziś…3..2..1..

Nie mogę, to jest tak śmieszne, że szok 😀 😀 😀

Marzec 11, 2008 at 6:19 pm 3 komentarze

The Killers – Sawdust

SawdustKiedy jakiś rok temu, zetknąłem się z muzyką The Killers, było super :] A, że uwielbiam słuchać debiutów, „Hot Fuss” poszedł na pierwszy ogień. Płyta podobała mi się tak bardzo, że słuchałem jej kilka razy dziennie. Brandon Flowers i koledzy zafundowali moc jakiej dawno nie słyszałem. Potem przyszła pora na „Sam’s Town”. W pierwszym krążku „zabójców” utarło się, że czym dalej tym słabiej. Właśnie podchodząc do drugiej płyty liczyłem, że to się nie powtórzy. Tu wolniejsze kompozycje były wymieszane z szybkimi. Dało to kiepski efekt, w dodatku piosenki były nierówne. Przykład? Po świetnym „When You Were Young” Flowers funduje nam dno „Bling”. Po bardzo ładnym „Bones” dostajemy „My List”, to chyba jakiś żart – pomyślałem. Postanowiłem wstrzymać się z osądem całego dorobku. Najgorsze dopiero miało nadejść…

Sawdust – wydany w listopadzie, ubiegłego roku. „Jest kompilacją złożoną z b-side’ów, coverów, remixów i rzadkich utworów grupy.” – powiedziała wikipedia. Posłuchałem kilka razy. Ta płyta jest fatalna. Może to za mocne słowa, bo największym fanom przypadnie do gustu. Ale ja nie widzę w niej nic dobrego(może przyzwyczaiłem się do świetnych B-side’ów Oasis).
Grupa traktuje nas na początku dosyć dobrymi numerami – Tranquilize(mam zastrzeżenia) i Shadowplay(cover Joy Division). Następnie mamy „All The Pretty Faces” – jestem zmieszany. Coś tam niby jest mocniejszego, ale wokal mnie rozczarowuje. Flowers strasznie wyje. Kolejny numer jest podobny, nieco wolniejszy – znowu kiepski. Ja rozumiem, że to b-side’y są. Lecz jak się woła za to ponad 30 zł, to wypada nie odwalić fuszerki. „Sweet Talk” nie ma nic wspólnego ze słodkością. No może w pewnym momencie Brandon rzeczywiście śpiewa „słodko”.
„Under the gun” – ten kawałek udowadnia jedno. To co powstawało obok „Hot Fuss” było zajebiste. Może piosenka jest prosta, ale ma to czego, nie posiadają poprzednicy – słucha się jej przyjemnie. Nie jest długa i to wychodzi jej na zdrowie. „Where The White Boys Dance” funduje nam to co zwykle – zamuła i lekkie przypieprzenie przy refrenie. Zdecydowanie in minus. Kolejny utwór to chyba kopia poprzedniego z większą dawką perkusji. Przemilcze „Move Away”.
Dopiero przy „Ruby, Don’t Take Your Love To Town” nie chciało się zażądać zwrotu kasy – świetne country. Ale do jasnej – ciasnej, to znowu COVER. Widać gołym okiem, że bandowi lepiej wychodzą obce niż własne nagrania.
„Sam’s Town(Abbey Road Version)” – jeśli lubimy oryginał, to przypadnie nam do gustu. Mi przypadł. „Romeo and Juliet” – ten utwór nawet może być, choć do oryginału Dire Straits się nie umywa. Ostatni kawałek, remiks „Mr. Brightside”(jednej ze świetnych piosenek Killersów) to wstyd.

Reasumując: The Killers są na równi pochyłej, Flowers ma kryzys twórczy. A grupa chce chyba skorzystać na „marce” wśród młodzieży i zarobić trochę kasy.
To nie jest dobre, tak nie robią dobre zespoły. Problem leży w tym, co pokaże kolejna płyta studyjna – jeżeli wyjdzie.
Jednak śmiało mogę powiedzieć: szkoda. Killersi udowodnili, że wielkim zespołem nigdy nie zostaną. Zrozumiałbym gdyby to był ich piąty krążek. W pamięci pozostanie mi dosyć dobry występ na Glastonbury 2007 i bardzo dobra „Hot Fuss”.
Współczuję ludziom którzy nabrali się na estetyczną okładkę. Ich utwory tu, to kompletne trociny… Ocena będzie słaba, krążek ratuje kilka coverów. Boguś Linda mógłby powiedzieć do czwórki Killersów: „co wy kurwa wiecie o zabijaniu?”, tą płyta nie zabili – dali się zabić.

Ocena: 2/6

Marzec 2, 2008 at 6:21 pm 3 komentarze

Yes, there’s love if you want it…

the_verveNadszedł czas na coś nowego 😉 Dziś napiszę o występowaniu siedmionogich wiewiórek na Antarktydzie. Nie no żartuje, łatwiej byłoby napisać o życiu Kaczek w Polsce 😉 A jeśli jesteśmy w temacie tych zwierząt to: Pewien zawodnik, 18 letni Alexandre Pato przeszedł kilka miesięcy temu do Milanu za 20 mln. Niby nic w tym dziwnego. Lecz owy gracz ma ksywę „Kaczor”. W związku z tym, pewni mądrzy ludzie z ACMilan.pl ukazali nam kulisy tego transferu. Pan na pierwszych dwóch obrazkach to Prezydent Czerwono-Czarnych(A.C. Milan)

KLIK

Nie rozumiecie? B.A.R.A.N. by to zrozumiał 😀

Weekend się kończy – szkoda. Jednak pozytywne aspekty również występują. Powrót pewnego „Kanara” ze Szwecji jest na pewno dobrą sprawą. W końcu 3 tyg. nie byliśmy na „zakupach w Intermarche”.

Obejrzałem kilka filmów – m. in. świetny „Fight Club” którego świeżą recenzję znajdziecie na http://www.paweuu.wordpress.com – „Alternatywnym blogu pewnego geniusza”. Nie będę się o nim rozpisywać – Paweuu opisał go wyczerpująco 😀

Oglądnąłem również: „Ranczo: Wilkowyje” i „Noc żywych kretynów”. Pierwszy film na prawdę ciekawy i śmieszny. Lubię ten serial, kinową wersję ocenię 4/6. Kilka gagów sprawiło, że płakałem ze śmiechu. Drugi film przyprawił mnie o… debilizm 😀 Dawno nie widziałem tak pieprzniętego „dzieła”. Aczkolwiek powiem szczerze: śmiałem się jak dzieciak 😀 😀 😀

Kilka słów o rock ‚n’ rollu. Zacznę od tego, że polecam utwór The Verve – Sonnet. A szalejąc polecę cała płytę Aschcrofta i kumpli „Urban Hymns”. Myślałem ostatnio nad zrecenzowaniem jakiegoś krążka. Na celownik wpadł mi The Killers – Sawdust. Czyli odrzuty ze studia. W niedalekiej przyszłości pojawi tu się stosowna recenzja 🙂 Ostatnio zapomniałem, wspomnieć o wynikach plebiscytu(najlepszy brytyjski album) zorganizowanego przez magazyn Q i HMV. Oaza oczywiście zdominowała go totalnie 🙂 I kto tu jest zajebisty?

01. Definitely Maybe – Oasis
02. (What’s The Story) Morning Glory? – Oasis
03. OK Computer – Radiohead
04. Revolver – The Beatles
05. The Stone Roses – The Stone Roses
06. Sgt Pepper’s Lonely Hearts Club Band – The Beatles
07. London Calling – The Clash
08. Under The Iron Sea – Keane
09. Dark Side Of The Moon – Pink Floyd
10. Urban Hymns – The Verve

Albumów było 50, ale wybrałem pierwszą 10, żeby nie zapychać miejsca.
A, że Gallagherowie rządzą to zapodam ja coś beatiful. Live Forever ze specjalną dedykacją dla JOHNA LENNONA i innych muzyków 🙂

Maybe i don’t really want to know…

Marzec 2, 2008 at 2:27 pm 2 komentarze


Brzozaw 8)

Człowiek lub istota człowieczo podobna pisząca na temat ciekawych krążków rockowych, A.C. Milan, Oasis i filmów.

Piszę o tym, o czym korwa chcę pisać.

Mój last.fm znajduje się tu:
http://www.lastfm.pl/user/brzozaw
GG: 9328484

Cheers!

Czego słucham w tej chwili?

Kalendarz

Marzec 2008
Pon W Śr C Pt S N
« Lu   Kwi »
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31  

Co oznaczają cyferki ;)

10 - Klasyk
9 - Zajebiste
8 - Bardzo dobre
7 - Dobre, ale...
6 - Prawie dobre
5 - Przeciętne
4 - Słabe
3 - Żenujące
2 - Katastrofa!
1 - Twoja Stara

Kategorie

Najpopularniejsze wpisy

Takie tam ;)

  • 39,375 wejść