Archive for Styczeń, 2008

There’s a heaven above you baby…

guuum3

Welcome to the jungle
Watch it bring you to your shun n,n,n,n,,n,n,,n,n,n,,n,n,,n knees, knees

Pomyślałem że o czymś napiszę, bo Sabat nie ma o czym czytać 😉 A więc rozpocznę tym że, „cierpię” na straszliwie przyjemną chorobę zwaną Guns n’ Roses :] Ale najpierw poprowadzę monolog odnośnie filmów 😉 W miniony weekend oglądałem dwa filmy!

Pierwszy był przereklamowany, badziewny, totalnie spierdolony, katastrofalnie nudny – film pt. „Jestem Legendą”. Legendą nonsensu jest to coś. Strata półtora godziny, na jakiś gniot którego bym w życiu nie wypuścił nawet na vhs, nie mówiąc o kinie… Wyobraźmy sobie następującą scenę; 98% cywilizacji ludzkiej zabija wirus(lek na raka), unoszący się w powietrzu. Cały Nowy York jest po prostu wymarły. Ale nagle taki jeden pan – Will Smith żyje Oo. „żył dlatego że pił Actimel”(jak stwierdził użytkownik forum acmilan.pl). Totalny nonsens i debilizm. Zakończenie jest katastrofalnie przewidywalne – mr. Will po latach prób tworzy szczepionkę na wirusa, daje ją kobiecie(bo nie ma super bohatera bez laski ;]). A sam ginie wskakując w tłum zombie z granatem…żal… Czy gdzieś już tego nie widzieliśmy? DNOOOO. Ja rozumiem że komuś ten film mógł się spodobać i powie: „o gustach się nie dyskutuje”. Ale ten film bezlitośnie ukazuje w jakim dole jest teraz przemysł filmowy(nawet komedie romantyczne nie mają już tego czegoś – jedyne czego nie da się przewidzieć to tego, kiedy „para” pójdzie do łóżka… :/). Żeby obejrzeć ciekawą produkcję trzeba się cofnąć 20 lat wstecz 🙂 lecz o tym zaraz. Jedyną ciekawą rzeczą były naprawdę dobre efekty specjalne. Ale czy wystarczy dobry obraz żeby film odniósł sukces? 😦 I tak mi się przy okazji przypomniało, jak na początku stycznia oglądałem cudowną „Arizona Dream”(rok 1993…).

A teraz o(najbardziej niedocenionym) filmie który mnie rozwalił i aktorze który pokazał wielkość. „Człowiek z blizną” – Briana De Palmy. Lubisz Ojca Chrzestnego? Pokochasz Scarface 😉 Dzieło opowiada o Tonym Montanie(Al. Pacino), człowieku(emigrancie z Kuby do USA) który postanawia(a raczej jest zmuszony – z powodu małych zarobków) zostać mafiozo. Razem z przyjacielem wspinają się coraz wyżej i więcej Wam nie powiem. Bez wątpienia Tony jest bezlitosnym, honorowym skurwielem – ale jest w tym świetny! Lubisz czarne charaktery? Montana zagrany przez Pacino jest w ścisłej czołówce 😉 „Nie nazywaj mnie pomywaczem, bo skopię ci dupę!” – tylko ten człowiek potrafi się tak odezwać do kolesia z bronią ;)Jeśli kiedyś będziecie mieli zamiar obejrzeć, to tylko i wyłącznie z napisami. Lektor pieprzy ten film do kanału. Obraz miał premierę w 1983 roku. Wiekowy, lecz świetny i niesamowicie wciągający. Po obejrzeniu marzyłem o tym żeby ktoś wymazał mi pamięć, tak abym mógł zachwycać się znowu.

Tony, Don’t Cry ;] teraz coś o muzyce. Pink Floyd ostatnio trochę z boku. Oasis było przez poprzedni tydzień(teraz zazwyczaj do snu i wieczorkami :)) A „odrodzenie” przechodzi u mnie GnR. Wystarczyło dorwać pierwsze dvd „Use Your Ilussion” ,żeby spłynąć z wodospadem Axla. Don’t Cry właśnie sobie leci 🙂 Świetny Slash grający Theme z Godfathera na gitarze. Znając życie, Gunsi przejdą mi za dwa tygodnie ;] ale jedno muszę przyznać. Pisać to mi się chce bardzo – komu zrobić pracę magisterską? xDDDD

Akcje dzisiaj w Intermarche fajne były 😉 m In. „koszyk wielkich zakupowiczów” czy „jakie dorodne ciastka” ;). Pozdrowienia także dla pewnej pani która „nie ma w domu lustra” czy „popatrz w lustro” . Już dokładnie nie pamiętam 😀 I pamiętajcie – jeśli nie chcesz być jak pies – wnet na siebie ubierz DRES” A wiecie jak niektórzy mówią na Tokio hotel? JAPAN BOOORDEL xDDDD

A na koniec to dam, specjalnie dla pewnej pijaczki win, co się uczy z historii(o Stalinie, o Leninie pewnie też) xDDDDDD
Wersję Don’t Cry’a właśnie z Tokio 92(czyli UYI) bo chyba jej się spodobało ]:-> & jedno z moich ulubionych ujęć 🙂

G'N'R

sorry za literówki.

Reklamy

Styczeń 28, 2008 at 5:10 pm 4 Komentarze

Big mac to big mac. Tylko „le Big Mac”…

Pulp Fiction„Brzozaw napisał notę – cóż za cudowna wiadomość, wkońcu będę miał/a co czytać” – tak z pewnością większość z Was zareaguje(trzeba sobie „posłodzić” jak to Adam niedawno powiedział x)). Okazja nie byle jaka gdyż powstała kolejna „ważna” nota :] 😀 Już posłodzone 😉

Wczoraj leciał świetny film na Polsacie. Zwał się „Otwórz Oczy” – na tym filmie było wzorowane Vanilla Sky. Albo inaczej ujmując – Vanilla Sky to (fabularnie) ten sam film. Różnicą jest to że, są inni aktorzy m.in. Tom Cruise i trochę podrasowane efekty – wiadomo Hollywood(czy jak ten szajs się pisze 😉 ) Jedynym podobieństwem prócz fabuły jest gra Penelope Cruz w obu „dziełach” 🙂 Ponieważ jest to film hiszpański, większość aktorów to Hiszpanie(w sensie – mało znani). No i tyle o tym filmie gdyż nie ma co powtarzać motywu(2 noty wcześniej).

Trochę o muzyce – Pink Floyd w głośnikach do wczoraj(Animals nawet przesłuchałem kilka razy :)) Lecz dziś(w dzień planowanego zamachu na listonoszy) przyszły ot dwa pakunki. Jeden z Allegro, drugi z Merlina. Odpowiednio 4 kasety Oazy – WTSMG, DM, TM, BHN i płyty WTSMG i DM. Radość jest przeogromna a słuchanie wywołuję ekstazę x) Dzisiaj w ogóle świetny dzień – łącznie z wyjściem do szkoły(pierwszy raz miałem rano czas na Stand By Me :D). To pewnie dlatego że dziś na noc zapuściłem płytkę Be Here Now.

Z komputerem też było „trochę” zabawy dnia wczorajszego. Obejrzenie meczu Milanu kosztowało mnie format + tworzenie nowych partycji 😉 Po pobraniu programu do oglądania, ten miał paskudnego robaczka W/32 Stanit. Rozsiał się po całym folderze \system32\ . Jak to lubią robić antywirusy – usuwają pliki. Wyjebało dosłownie pół systemu i kilka instalek. Wirusa skasowałem ale po resecie byłem już pewny że nic nie zadziała. A więc płytka Microsoft Zwiecha XP – i jedziemy z naprawą. Nie udało się naprawić. Format był konieczny 😉
I wszystko było w porządku. Lecz wyjebało wszystkie zakładki z Opery i kurwa nie jest GIT!
Ponieważ pasuje mi to do sytuacji to przerobię dwa cytaty z Pulp Fiction dostosowując do tej akcji.

<Brzozaw> Nigdy ci, kurwa, tego nie zapomnę. To jakieś obrzydliwe, jebane gówno.
<Opera(przeglądarka)> Słyszałeś teorię, że kiedy człowiek raz przyzna, że źle postępuje, natychmiast zostają mu wybaczone wszystkie złe uczynki?
<Brzozaw> Pierdol się, stary! Chuj, który to wymyślił, nie musiał przez ciebie własną pamięcią szukać tych wszystkich stron!
<Opera(przeglądarka)> Mam próg wytrzymałości na obelgi, które przyjmuję, jednak teraz jestem wyścigowym autem i mam strzałkę na czerwonym. Wiesz, kurwa, ze wóz wyścigowy ze strzałką na czerwonym jest niebezpieczny. Mogę wybuchnąć.
<Brzozaw> Możesz wybuchnąć? Ja za chwilę, kurwa, wypuszczę atomowy grzyb. Za każdym razem, kiedy nie widzę zakładek, robią się ze mnie „Działa Navarony”. A właściwie, co ja, kurwa, robię szukając tych stron? To ty powinieneś nad tym pomyśleć, skurwielu. Zamiana: ja instaluję sterowniki, a ty szukasz adresów.

i

<komp>Wszystko OK?
<Brzozaw> Nie. Kurewsko daleko od OK.

I to tyle, a Wy kurwa nie myślcie że zagadacie i będzie git. 😉

Styczeń 21, 2008 at 5:45 pm 3 Komentarze

Remember when you where young?

jack-ths-shiningWelcome To The Machine 😉 Trochę ostatnio niepisałem(w nowym roku), ale już to nadrabiam. Ostatnimi czasy zainteresowałem się filmami gore, tzn. komediami 🙂 Obejrzałem masę i osobiście to najbardziej przypadła mi „Martwica Mózgu”. Nieźle się uśmiałem, nie mówiąc o tym jak to z Rivem oglądaliśmy ]:-> Pod koniec ostatniej notki wspominałem o filmie z Deepem. Oglądanie go sprawiło mi niesamowitą przyjemność. Genialna gra młodego Di Caprio(uwierzcie że granie upośledzonego nie jest rzeczą łatwą) i charakterystyczny akcent Deepa. Obyczajówka pełną parą lecz świetnie zrealizowana. Końcówka trochę zasmuca dodając tym samym animuszu całej produkcji…

Blair Witch oglądałem i się bardzo rozczarowałem, żal pisać o tym… miałem nadzieję na to że się przestraszę. Ledwo film się zaczął a już skończył. Zdewastowany moralnie zacząłem poszukiwać dzieła które mnie wkręci w ziemię. Znalazłem, znalazłem!

„Lśnienie” S.Kubricka było genialne. Horror świetny, żadnego momentu katharsis, ciągły strach i…życiowa rola Jacka Nicholsona. Niepamiętam żadnego filmu w których bohater straszyłby samym wzrokiem. Nie ma tu dzieci wyskakujących z tosterów, ani cieni biegających po pokoju. Mimo to napięcie jest maksymalne, muzyka idealnie dopasowana. Nie bez powodu, jeden z najlepszych horrorów w historii kina.

Teraz trochę o wynalazku zwanym muzyka 🙂 Dark Side Of The Moon nie odpuszcza 😉 Time się nie nudzi, a kobieta z The Great Gig In The Sky dalej czaruje swym głosem. Pozatym słucham albumów: Animals i The Final Cut. Ten pierwszy jest bardzo przyjemny, drugi niebardzo mi podchodzi. Tylko tytułowa piosenka robi wrażenie. Myślę że w ciągu tygodnia podejdę do „The Division Bell” z którego znam High Hopes i Coming Back To Life. Później najprawdopodobniej solowy album Davida Gilmoura – On An Island. Teraz słucham sobie koncertu owego pana – Remember That Night w wersji Dvd 5.1 😉 Leci sobie Echoes.

Myślę że już wystarczy na dziś tego pisania – i tak nikomu się nie będzie chciało czytać takiej ilości pieprzenia 😉 A na koniec jak zawsze coś zarzucę, będzie to…

filmik który od pewnego czasu śmieszy mnie do łez 😉

SORRY ZA LITERÓWKI, ALE JAKOŚ NIE MIAŁEM GŁOWY DO ORTOGRAFII 😉

Styczeń 11, 2008 at 2:24 pm 2 Komentarze


Brzozaw 8)

Człowiek lub istota człowieczo podobna pisząca na temat ciekawych krążków rockowych, A.C. Milan, Oasis i filmów.

Piszę o tym, o czym korwa chcę pisać.

Mój last.fm znajduje się tu:
http://www.lastfm.pl/user/brzozaw
GG: 9328484

Cheers!

Czego słucham w tej chwili?

Kalendarz

Styczeń 2008
Pon W Śr C Pt S N
« Gru   Lu »
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031  

Co oznaczają cyferki ;)

10 - Klasyk
9 - Zajebiste
8 - Bardzo dobre
7 - Dobre, ale...
6 - Prawie dobre
5 - Przeciętne
4 - Słabe
3 - Żenujące
2 - Katastrofa!
1 - Twoja Stara

Kategorie

Takie tam ;)

  • 39,417 wejść