Posty otagowaneplacebo

“Mr. Clean and Mr. Ben are living in my loft…”

Fuckin Cheers! Come On!
What tongueless ghost of sin crept through my curtains?

Ładnie sobie tydzień leci, poza dniem dzisiejszym rzecz jasna ;) A rozpoczęło się niepozornie:

6:45 – próba podniesienia się z łóżka(z góry ustalone, że się nie uda)
6:55 – pobudka właściwa(to też było ustalone ;) )
6:55 – 7:36 – wszystkie czynności mające na celu, przygotowanie się do dnia pełnego edukacji.
7:36 – wyruszenie na przystanek itd.
7:50 – już na miejscu(w szkole)! Rozmowa z pewnym osobnikiem na temat: „jak rozwiązać zadanie z polskiego w 13 min”
8:00 – czekam na dzwonek(rozpoczęcie niemieckiego)
8:05 – dzwonek + zdziwienie(jak to kurwa nie ma nikogo z klasy?)+w międzyczasie rozmowa z Waldkiem
8:07 – podróż do kartki pt. „zastępstwa”
8:08 – ujrzenie napisu(tu mogę się pomylić) „ID – klasa na 10:25”
8 godzina, 8 minuta, 8 sekunda, 8 setna – zdziwiony wyraz mej twarzy i tekst posłany do kartki: „O MOTHERFUCKER”, w wolnym tłumaczeniu „O, TO CHUJ!”.

A tydzień świetnie zaczął się po obejrzeniu filmu „Przekręt”. Taki schiz ze śmiechu, że ja pier… :) Obejrzałem też wszystkie teledyski Placków(Placebo) do roku 2004 z wydania „Once More With Feeling”. Pure Morning ma wyjebany wideoklip :-) Reszta jakoś przejdzie, nie będzie peanów bo średnie. Najlepsze co jest na płycie to ponad 40 min. wywiad z członkami zespołu. Niestety po angliku, ale Brian i Stefan mówią wyraźnym i prostym językiem więc można zrozumieć. Największa zlewa była jak mówili o teledysku do „The Bitter End” a Molko mówi o sobie tak: „in this videoclip, i’m spiceboy hahahaha”
Oglądałem dziś Queen Live At Wembley 86’ DVD. Jak zwykle świetne ;) Ale dziś nie o tym, przyjdzie na to czas 8)

To już koniec, ponieważ „i’m feeling supersonic, give me gin and tonic !”

[Tu powinien stać filmik z youtube - "Queen Live at Wembley 86' -
Another One Bites The Dust"]
ps. jesli go nie widzisz, zgłoś reklamacje  ;)

3 comments luty 27, 2008

Without you, I’m nothing at all…

Nie pisałem długi czas, niestety chujostrada odmówiła posłuszeństwa. Ale już wszystko gra i jest dobrze. 10 dni bez neta dało się we znaki. Żadnego ciekawego filmu nie obejrzałem. A szkoda bo byłoby o czym pisać, gdyż chęci nie opuściły.

Muzycznie to ostatnio było ze mną różnie. Poprzez Led Zeppelin do Oazy itp. Najbardziej jednak chęć miałem na Placebo. W związku z tym, że zamówiłem Without You I’m Nothing. Chęć na tą płytę miałem od dawna, jest to jedyny krążek „Placków” który uwielbiam w 100%. Od Pure Morning do Bułgarskiej Cioty ;) Na My Sweet Prince oczywiście zatrzymywałem się najdłużej. Lecz nawet to nie zmieni faktu, że przez 10 dni miałem niezłą fazę na utworek Without You I’m Nothing. Bardziej podoba mi się wersja śpiewana z Davidem Bowie’m – dodaje tragizmu swoim głosem. Zdecydowanie genialna piosenka. Już tylko czekam aż pewien ch… z poczty polskiej zapuka do drzwi. Dzisiaj ma ostatnią szansę 8)

Biedny last.fm nawet nic nie scrobblował przez 10 dni :D Prison Break się skończył tzn. 3 seria(winter season). Ale teraz zadzwonił Riv i niedługo przyjedzie. Czyli będzie kurwa git :] A Wam nie pomoże żaden kit :D Tylko jedno mnie wkurwia niemiłosiernie. Przez źle zrobiony przedłużacz poszedłby mi komp z dymem ;D jak mnie wczoraj prąd pierdolnął to już chuj :D przyjarało z deka ;] Co za Banda Chuja!

Krótka ta notka i taka niezbyt treściwa, ponieważ nie mam ochoty na pisanie teraz ;-) Jak „wrócę do formy” to napisze więcej. A tak poza tym to dziś mecz Arsenal – A.C. Milan!
Ciężki wyjazd, ale trzeba ugrać chociaż 1 pkt. :-) Tak więc tym bardzo optymistycznym akcentem zakończę tą notkę pełną pustki :-)

Masło maślane.

…I’m unclean, a libertine
And every time you vent your spleen,
I seem to lose the power of speech,
Your slipping slowly from my reach…


5 comments luty 20, 2008

Someday You Will Find Me… Nota o…niczym?

Minął tydzień od ostatniej notki, więc myślę że warto coś naskrobać ;) A dużo się wydarzyło ostatnimi czasy :-) był koncert „Horyzontu” czyli grupy Rycha 8). Było na nim bardzo fajnie, piwko było, Riv i Greena byli i wiele innych ciekawych osób. Jedyną wadą było trochę lipne nagłośnienie bo Ryśka słabo było słychać. Można też wspomnieć że oglądaliśmy z Rivem Heroesów :D ! O poniedziałku lepiej nie mówić ]:-> bo mi się przypomina felerna wyprawa po pizze za 7 zł przez pół miasta i te rozczarowanie gdy usłyszeliśmy „ona jest zamknięta w poniedziałki”… :D

ps. niewiem czemu ale mi się spodobał ten obrazek  :D

Wtorek poświęcony został na 9 odcinek Heroesów który był po prostu genialny o_O (SPOJLER)szkoda Horn Glasses Man’a ale on żyje, bo dostał kroplówkę krwi Claire i się zregenerował(SPOJLER). W następnym odcinku wg. trailera Mohinder(który dał dupy de facto w ostatnim odcinku, waląc heada koledze) spotka się z Syyyylarem ]:->
I więcej o tym nie pisze bo i tak nie zrozumiecie, tylko Riv wie o co chodzi 8)
A koncert Placebo ostatnio pobrałem z Rock Am Ring 2006 i dziś do końca dwa koncerty Travisa w jakości DVD ohh yeaah! A teraz idę spać i zarzucę coś ciekawskiego: najpierw cytat z joemonstera:

- A jakie są objawy tej ptasiej grypy u ludzi?
- Zaczyna się gdakać i gadać bez sensu.
- A ponadto drób kandyduje na prezydenta.

I jako że ściągam Oasis Live Knebworth 96 ;-) to dostaniecie Szampańską Supernowe stamtąd 8) Liam i ten pullover :O


2 comments listopad 24, 2007

Zostaw mnie krwawiącego w łóżku…

Dziś będzie troche krótsza nota niż zwykle, ponieważ Brzozaw rozmyśla nad geniuszem piosenki Vera - Pink Floyd’ów a także nad fantastycznym In The Flesh który zafascynował mnie do tego stopnia że próbowałem naśladować głosem Watersa :D rzecz jasna wyszło mi to kiepsko :D Jutro coś dopiszę do tej noty, gdy tylko bardziej zastanowie się nad Run Like Hell… a żeby było miło to dziś wróciłem trochę do Placebo i zarzucę tłumaczenie My Sweet Prince. Dzisiaj dużo nie napiszę bo w humorze jakimś wspaniałym nie jestem… w piątek czyli jutro postaram się napisać coś o spotkaniu w Radzie Miejskiej i o ciekawostkami z tym związanymi…

Mój Słodki Książe

Nawet nie sądziłam ze przy tobie się spocę
Nawet nie sądziłam, ze i Ty przy mnie też
Nigdy nie myślałam, że wypelnisz mnie pozadaniem
Nigdy nie myślałam, że będe tak zażenowana

Ja i heroina
Potrafimy usmieżyć cały ból
Więc zanim mój czas się skończy
Pamietaj
Mój słodki książe, jesteś jedyny
Moj słodki książe, jesteś tym wlasciwym

Nigdy nie sadzilam ze przyjdzie sie poddac
Nigdy nie sadzilam ze przyjdzie sie powstrzymac
Nigdy nie myslalam, ze to na mnie sie zemsci
I zamknie szczeline w mej zyle

Ja i moj cenny przyjaciel
Mozemy usunac ten ból
Wiec zanim moj czas sie skonczy
Pamietaj
Moj slodki ksiaze, jestes jedyny
Moj slodki ksiąze, jestes tym wlaściwym

Nigdy nie myslalam, ze bardziej odplyne
Nigdy nie sadzilam ze pomieszasz mi zmysly
Nigdy nie sadzilam, ze to wygasnie
Nigdy nie sadzilam, ze przerwiesz wiezy

Ja i Ty kochanie
Wciaż spłukujemy z siebie ból
Wiec zanim moj czas sie skonczy
Pamietaj
Moj slodki ksiaze, jestes jedyny
Moj slodki ksiąze, jestes jedyny
Moj Slodki Książe

I dorzucę jeszcze świetne wykonanie live…


2 comments listopad 15, 2007


Brzozaw 8)

Człowiek lub istota człowieczo podobna pisząca na temat ciekawych krążków rockowych, A.C. Milan, Oasis i filmów.
Mój last.fm znajduje się tu:
http://www.lastfm.pl/user/brzozaw
@mail: brzozaw@o2.pl
gg: 294389

Cheers!
Wykonawcy tygodnia wg. last.fm :)


Czego słucham w tej chwili?

Kalendarz

lipiec 2008
P W Ś C P S N
« cze    
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031  

Kategorie

Tagi

Ciekawe blogi

Ciekawe linki

Humor

Rock And Roll

Najpopularniejsze wpisy

Archiwa

Meta

Takie tam ;)