Posty otagowanegodfather
“I’m Gonna Make Him an Offer He Can’t Refuse”
Cześć wszystkim.
Najpierw zacznę o muzyki. Ostatni tydzień to przede wszystkim Placki i Oaza. Teraz zaś słucham płytki Elephant zespołu The White Stripes
Jednym słowem weekend zapowiada się świetnie.
Ten tydzień był wspaniałą okazją do obejrzenia trylogii Ojca Chrzestnego.
Zacząłem oczywiście od początku
Marlon Brando przedstawił mi ofertę, nie do odrzucenia ![]()
Do tego filmu podchodziłem z wielkim szacunkiem. Okazji do obejrzenia go, miałem co nie miara. Byłem jednak „młody i głupi”(głupi jestem nadal
). Cóż można powiedzieć po obejrzeniu jednego z najlepszych filmów w historii kina? A no nic. Każde słowo będzie herezją. A, że to film genialny – nie trzeba przekonywać. Żałuję tylko, że z Don Vitem rozprawiono się już w pierwszej części. Marlon gra tak zajebiście, że nie chce się widzieć nikogo innego. Nieco w cieniu jest Al. Pacino, który de facto też bardzo dobrze wykonuje swą rolę.
Druga część trylogii – tu nie będę ukrywać, byłem nieco sceptycznie nastawiony. Mimo gry Al.’a Pacino, Duvalla, De Niro itd. Brakowało mi już Brando. Film dorównał części pierwszej. Ale w mojej subiektywnej ocenie Godfather bez zachrypniętego Vita Corleone to nie to samo. Fabuła nadal najwyższej półki – ładnie rozwinięta, tajemnicza. Pacino będąc nowym Ojcem ma całe pole do popisu. Film podobał by mi się bardziej, gdyby nie fakt, że czytając o nim – trafiłem na spojler :/
Trzecią opiszę w inny dzień
bo dziś wieczorem ją obejrzę.
Ostatnio też, zachęcony Snatchem(Przekręt) – poluje na dobre czarne komedie.
Jak ktoś, zna jakieś(prócz PF, Braindeada itp.) to niech wyskakuje
„Każdej akcji towarzyszy reakcja. A cygańska reakcja… to jest kurwa coś!”
A na poprawienie humoru, dla wszystkich czytających
2 comments kwiecień 17, 2008
Coś luźniejszego… ;)
Ostatni tydzień obfituje w wiele ciekawych akcji!
Pewne twórcze umysły wymyśliły piosenkę o dresach :]
Pewne „ambitne osoby” słuchały na informatyce „30 second to mars”
ale beka była
dno
from jesteerdej xDDDD.
Pewne inteligentne osobniki chodziły do Intermarche po dorodne grejpfruty.I to tak w pełnym skrócie
może wrzucę kiedyś tu, tą piosenkę o dresach ![]()
No i przejebałem w państwa, miasta…
A teraz lipa nieco, słucham sobie b-sideów Oazy. Konkretnie „Let’s All Make Believe”.
Noel jest mistrzem tworzenia chwytliwych kompozycji. Zaraz zapewne przejdę do „Without You I’m Nothing”, na którą mam chęć tylko, gdy sam przebywam w domu. Świetna płyta, jak chce się nieco „posmucić”
Z edukacją jest świetnie, jutro ostatnie poważne lekcje w tym tygodniu. Tylko jak tu przetrwać kolejne dwa j. polskie? W czwartek(może również piątek) udział w PPNS – Propagandzie Promującej Naszą Szkołę. Yeah Yeah Yeah – krzyknął Noel, śpiewający Helter Skelter.
Oglądałem „Mechaniczną Pomarańczę”
film ładny, lecz nie wkręcił mnie za bardzo.
Dzisiaj w planach mam obejrzenie: „Dawno temu w Ameryce”. A, że lubię klimat „Ojca Chrzestnego” to powinno mi się spodobać.
A wrzucając na totalny luz, nie zabraknie dziś…3..2..1..
Nie mogę, to jest tak śmieszne, że szok
3 comments marzec 11, 2008
