Posty otagowaneflowers

The Killers - Sawdust

Kiedy jakiś rok temu, zetknąłem się z muzyką The Killers, było super :] A, że uwielbiam słuchać debiutów, „Hot Fuss” poszedł na pierwszy ogień. Płyta podobała mi się tak bardzo, że słuchałem jej kilka razy dziennie. Brandon Flowers i koledzy zafundowali moc jakiej dawno nie słyszałem. Potem przyszła pora na „Sam’s Town”. W pierwszym krążku „zabójców” utarło się, że czym dalej tym słabiej. Właśnie podchodząc do drugiej płyty liczyłem, że to się nie powtórzy. Tu wolniejsze kompozycje były wymieszane z szybkimi. Dało to kiepski efekt, w dodatku piosenki były nierówne. Przykład? Po świetnym „When You Were Young” Flowers funduje nam dno „Bling”. Po bardzo ładnym „Bones” dostajemy „My List”, to chyba jakiś żart – pomyślałem. Postanowiłem wstrzymać się z osądem całego dorobku. Najgorsze dopiero miało nadejść…

Sawdust – wydany w listopadzie, ubiegłego roku. „Jest kompilacją złożoną z b-side’ów, coverów, remixów i rzadkich utworów grupy.” – powiedziała wikipedia. Posłuchałem kilka razy. Ta płyta jest fatalna. Może to za mocne słowa, bo największym fanom przypadnie do gustu. Ale ja nie widzę w niej nic dobrego(może przyzwyczaiłem się do świetnych B-side’ów Oasis).
Grupa traktuje nas na początku dosyć dobrymi numerami – Tranquilize(mam zastrzeżenia) i Shadowplay(cover Joy Division). Następnie mamy „All The Pretty Faces” – jestem zmieszany. Coś tam niby jest mocniejszego, ale wokal mnie rozczarowuje. Flowers strasznie wyje. Kolejny numer jest podobny, nieco wolniejszy – znowu kiepski. Ja rozumiem, że to b-side’y są. Lecz jak się woła za to ponad 30 zł, to wypada nie odwalić fuszerki. „Sweet Talk” nie ma nic wspólnego ze słodkością. No może w pewnym momencie Brandon rzeczywiście śpiewa „słodko”.
„Under the gun” – ten kawałek udowadnia jedno. To co powstawało obok „Hot Fuss” było zajebiste. Może piosenka jest prosta, ale ma to czego, nie posiadają poprzednicy – słucha się jej przyjemnie. Nie jest długa i to wychodzi jej na zdrowie. „Where The White Boys Dance” funduje nam to co zwykle – zamuła i lekkie przypieprzenie przy refrenie. Zdecydowanie in minus. Kolejny utwór to chyba kopia poprzedniego z większą dawką perkusji. Przemilcze „Move Away”.
Dopiero przy „Ruby, Don’t Take Your Love To Town” nie chciało się zażądać zwrotu kasy – świetne country. Ale do jasnej – ciasnej, to znowu COVER. Widać gołym okiem, że bandowi lepiej wychodzą obce niż własne nagrania.
„Sam’s Town(Abbey Road Version)” – jeśli lubimy oryginał, to przypadnie nam do gustu. Mi przypadł. „Romeo and Juliet” – ten utwór nawet może być, choć do oryginału Dire Straits się nie umywa. Ostatni kawałek, remiks „Mr. Brightside”(jednej ze świetnych piosenek Killersów) to wstyd.

Reasumując: The Killers są na równi pochyłej, Flowers ma kryzys twórczy. A grupa chce chyba skorzystać na „marce” wśród młodzieży i zarobić trochę kasy.
To nie jest dobre, tak nie robią dobre zespoły. Problem leży w tym, co pokaże kolejna płyta studyjna – jeżeli wyjdzie.
Jednak śmiało mogę powiedzieć: szkoda. Killersi udowodnili, że wielkim zespołem nigdy nie zostaną. Zrozumiałbym gdyby to był ich piąty krążek. W pamięci pozostanie mi dosyć dobry występ na Glastonbury 2007 i bardzo dobra „Hot Fuss”.
Współczuję ludziom którzy nabrali się na estetyczną okładkę. Ich utwory tu, to kompletne trociny… Ocena będzie słaba, krążek ratuje kilka coverów. Boguś Linda mógłby powiedzieć do czwórki Killersów: „co wy kurwa wiecie o zabijaniu?”, tą płyta nie zabili – dali się zabić.

Ocena: 2/6


3 comments marzec 2, 2008


Brzozaw 8)

Człowiek lub istota człowieczo podobna pisząca na temat ciekawych krążków rockowych, A.C. Milan, Oasis i filmów.
Mój last.fm znajduje się tu:
http://www.lastfm.pl/user/brzozaw
@mail: brzozaw@o2.pl
gg: 294389

Cheers!
Wykonawcy tygodnia wg. last.fm :)


Czego słucham w tej chwili?

Kalendarz

lipiec 2008
P W Ś C P S N
« cze    
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031  

Kategorie

Tagi

Ciekawe blogi

Ciekawe linki

Humor

Rock And Roll

Najpopularniejsze wpisy

Archiwa

Meta

Takie tam ;)