Posty otagowaneal pacino
“Righteous Kill” – recenzja
Zewsząd dobiegają do mnie głosy o tym, jak to leciwy już Pacino występuje w byle, jakich produkcjach. Zarzuca się mu, że nie wysila się w nich zbytnio i wszystko gra na jedną minę. Plaga krytyki uderzyła w niego po „88 Minut”, który zdaniem wielu był zbyt słabą produkcją dla legendy kina.
Podobne odczucia fani mają do Roberta De Niro, który to występuje w coraz bardziej komercyjnych filmach. Większość wyśmiewa jego rolę w „Gwiezdnym Pyle”, w którym gra pedałkowatego kapitana statku. Mi się ta rola akurat podobała, a De Niro świetnie ją odegrał.
Z takimi głosami spotykałem się przed obejrzeniem „Righteous Kill”, że to już było, że duet, Pacino – De Niro był w „Ojcu Chrzestnym II,”(co prawda nie wystąpili w ani jednej scenie ze sobą, ale obaj w filmie grali ważne role). Niektórzy zarzucali obu aktorom, że w ten sposób zabijają genialną scenę z „Heat”, – kiedy obaj spotykają się przy kawie i toczą jeden z najlepszych dialogów w historii kina.
Trudno się nie zgodzić z niektórymi wnioskami wysnutymi przez kinomanów. Brakuje mi tu jednak świeżego spojrzenia na sprawę. Raz, że film wcale nie jest tak fatalny, jak oceniają go widzowie. Dwa, że gdyby w „RK” główne role zagrali inni aktorzy, to obraz pewno byłby chwalony zewsząd.
Wiadomo, że 50 Cent to frajer jeśli chodzi o aktorstwo(pewnie nie tylko
) , ale jego nie ma się co czepiać. Twórcy decydowali, kogo wcielą w rolę Spidera, a, że chwyt z czarnoskórym raperem to czysto komercyjny skok – każdy wie.
Na fanów czeka zaskakujące, pod względem fabuły, kino, dobre efekty specjalne i znośna muzyka. Po raz kolejny nie będę wspominać nt. fabuły, aby nie popsuć Wam oglądania.
To ostatni film z roku 2008, który zrecenzowałem. Bądźcie pewni, że nie pojawi się już żaden inny.
Ocena: 6,5/10
1 comment styczeń 11, 2009
“Jestem sam, ale nie samotny”
Witam wszystkich odwiedzających, a także matki, żony i kochanki. Dziś standardowo już trochę o filmach, gdyż „faza na Pacino trwa”.
“Serpico” to niemal film biograficzny o poczynaniach Franka Serpico – pracownika Nowojorskiej policji. Frank(Al Pacino) po ukończeniu studiów policyjnych wierzy we wszystko czego się tam nauczył. Uczciwość, bezwzględność wobec przestępców jak i korupcji to jego sztampowe cechy. W czasie, gdy wszyscy jego „koledzy” biorą łapówki on pozostaje nieugięty. Nie podoba mu się łapówkarstwo, które sięga nie tylko zwykłych policjantów, lecz nawet ich przełożonych. Jego znajomi robią wszystko, aby ten dołączył do nich. Próbują go przekonać na różne sposoby, ale Serpico jest twardy i nie daje się wciągnąć w szerzącą się korupcję. Kiedy wszystkie metody zawodzą, a Frank dalej dąży swoją drogą jego „koledzy” robią wszystko, aby go stłamsić…
Film to przede wszystkim znakomita gra Pacino i świetna muzyka. Fabuła troszkę odstaje, ale czego się spodziewać po iście biograficznym dziele.
“Gorączka” – plejada gwiazd: Al Pacino, Robert De Niro, Val Kilmer. Z nazwy to znałem film – często leci w TVN. Jednak nie interesowałem się nim zbytnio. Polecił mi go jednak SupersonicStar, więc postanowiłem zobaczyć ten obraz. Z całą pewnością sądzę, że było warto go obejrzeć. Fabuła wygląda na niezbyt skomplikowaną. Kilku przestępców chce napaść na bank.
Z racji tego, że jeden z nich ma problemy finansowe – zgadzają się. Grupą dowodzi inteligentny Neil McCauley(De Niro). Jest świetny w swoim fachu, lecz to ma być jego ostatni napad. Planuje sobie przyszłe życie obok pięknej kobiety w innym kraju. Jednak po piętach depcze mu Vincent Hanna(Pacino) – śmiało można powiedzieć: pracoholik. Vincent dorównuje inteligencją swojemu rywalowi. W dodatku jest piekielnie sprytny. Kto zwycięży pojedynek? Kto pójdzie do piachu? Al Pacino vs. Robert De Niro. Polecam.
Ps. Akcja przed bankiem – palce lizać.
“Informator” – po raz kolejny mam do czynienia z dziełem, które jest oparte na autentycznych wydarzeniach. Po raz kolejny jedną z głównych ról gra Al Pacino. W filmie równie ważną osobę gra Russel Crowe. Najważniejszą cechą filmu jest genialny klimat. 7 nominacji do Oskara mówi samo za siebie. Lowell Bergman(Ola Pacino) znany dziennikarz i człowiek, który prowadzi program „60 minut” interesuje się sprawą amerykańskich firm tytoniowych. Jego informatorem zostaje Jeffrey Wigand (Crowe), który zna strzeżone tajemnice – będące kluczem do „upierdolenia”(że się tak wyrażę) siedmiu największych koncernom tytoniowym w USA. Zwykli ludzie w niezwykłych sytuacjach. Jeffrey ścierający się o depresję. Lowell gotowy poświęcić karierę, aby tylko ukazać prawdę…
To by było na tyle, a przede mną kolejny film z Pacino – „Zapach kobiety”, więc spadam
1 comment maj 23, 2008
We’re all part of the masterplan…
Witam na dorocznym zjeździe fanów dody <co jest?>
Można by coś napisać. Ostatni zastój był spowodowany brakiem czasu i chęci podzielenia się z wami czymkolwiek. No i nie będę ukrywać, że na „nowej” klawiaturze piszę mi się do dupy.
Ale żeby już skończyć z pierdołami to…
Filmy, które obejrzałem przez ostatnie 10 dni stały na dobrym poziomie
Pierwszy z nich „Rekrut” to historia Jamesa Claytona – obiecującego agenta, który stoi u progu wspaniałej kariery. Jego mentorem jest Walter Burke – doświadczony agent i legenda CIA, który często powtarza bohaterowi następujące słowa: „nic nie jest takie, jakim się wydaje”. Colin Farrell i Al Pacino w jednym filmie. Bardzo dobre aktorstwo obydwu panów. Wiele zwrotów akcji i tajemnicza fabuła przemawiają pozytywnie za tym obrazem.
Polecam w szczególności fanom kina akcji. Tej jest tu dużo, a i jest nad czym główkować
„Choć goni nas czas” – ciekawy dramat o życiu dwóch panów śmiertelnie chorych na raka. Edward Cole(Jack Nicholson) i Carter Chambers(Morgan Freeman) dostają wyniki badań, z których wynika, że pozostało im około 6 miesięcy życia. Obaj są pozytywnie nastawieni do ostatnich chwil swojego życia, więc nie chcą spędzić ich w szpitalnym łóżku. A, że Edward jest miliarderem to zapowiada się pełna wzruszających i śmiesznych chwil – przygoda.
Myślę, że film spodoba się rzeszy ludzi, którzy lubią kino wyważone bez różnego rodzaju zapychaczów. Na dobrą ocenę zasługują ładne krajobrazy
Jak na 2008 rok całkiem udany film.
Z muzycznej strony to ostatnio oglądam dwa wydania dvd Oazy. Kolejno „There and Then” i „Live by the Sea”. Oczywiście oba są świetne, choć od „Live by the Sea” wolę „Familliar to Millions”. Może dlatego, że dźwięk o wiele lepszy.
Na koniec The Masterplan, żeby Riv się zajarał ![]()
1 comment maj 11, 2008
Supersamiec – bezmyślna, głupia i wulgarna komedia. Jednak śmieszy w wielu momentach i to jest fajne. Fabuła jak i zakończenie – banalnie przewidywalne. Ale akcje z policjantami świetnie to rekompensują. Bohaterem jest Seth – gruby, wulgarny zakompleksiony nastolatek, któremu towarzyszą kumple Evan(laluś jakich mało) i Fogell(ofiara losu). I tutaj występuje motyw, który był wykorzystywany częściej niż Aneta K. przez Leppera. Mianowicie – szkoła dobiega końca, a trio panów chce zaliczyć jakąś panienkę… Jeśli olać bezmyślność to film całkiem do obejrzenia.
Road trip – również konwencja klimatów szkolnych zachowana. Tym razem mamy do czynienia z Joshem i jego kumplami. Wszystko zaczyna się w momencie, gdy ten każe koledze wysłać film do dziewczyny(z którą od pewnego czasu prowadzi związek na odległość). Dzień wcześniej, a raczej noc – Josh idzie do łóżka z dziewczyną o imieniu Beth. Wpada ona na pomysł nagrania ich numerku. Jak nie trudno się domyślić, kumpel Josha pomyli kasety i wyśle jego dziewczynie tą z seksem jej faceta z inną. Rano cała paczka przyjaciół będzie chciała to obejrzeć. Ku ich zdziwieniu zobaczą tą właściwą kasetę. Tutaj zacznie się przygoda. I szkoda(jak na komedię), że jednak mało śmieszna…
Zapach Kobiety – w ramach seansu pt. ”faza na Pacino trwa”. Cóż można powiedzieć. Jest to w sumie teatr jednego aktora. Cały film jakoś znika, gdy się patrzy na genialną grę Al’a. Ba, jestem w stanie stwierdzić, że gdyby nie odtwórca roli Michael’a Corleone, to o tym dziele nikt by nigdy nie usłyszał. Całość nie jest jakoś szczególnie ciekawa. Mamy człowieka z problemami – Charlie Simms(Chris O’Donnell) i Frank’a Slade – emerytowanego oficera USA, którego wścieka fakt, że jest niewidomy. Obaj spotykają się w momencie, gdy Charlie(szukający źródła zarobku) przyjmuje ofertę opieki nad „generałem”.
Porachunki – film brytyjskiego Quentina Tarantino czyli Guy Ritchiego. Miałem chęć obejrzeć już 2 miesiące temu, lecz odstraszało mnie widmo napisów. Nienawidzę oglądać komedii z napisami. Wtedy to tak jakby czytać dowcipy z rysunkami(paski). W końcu postanowiłem obejrzeć mimo niesprzyjających warunków. Film troszkę słabszy od Snatcha, ale to zapewne dlatego, że oglądałem z napisami. Teksty powalające, świetna akcja i narrator
Don Juan DeMarco – fantastyczne kino, aktorzy wielkiego formatu – Johny Depp, Marlon Brando, Faye Dunaway. Szczególne wyróżnienia dla Deppa, który w tym filmie zagrał piorunująco dobrze. Marlon trzymał poziom, a wtórowała im Dunaway. Może trochę przesadzam z cukrem i wazeliną, ale jak to powiedział Dr Jack Mickler(Brando): „Don Juan cierpiał na romantyczność, dolegliwość kompletnie nieuleczalną, a co gorszę bardzo zaraźliwą”
Wściekły Byk to biograficzne dzieło jednego z najlepszych bokserów w historii tego sportu -Jake La Motty(ani razu nie został znokautowany). W rolę „wściekłego byka” wcielił się Robert De Niro. Bardzo dobra kreacja tego aktora. Klimat jest wyśmienity, animuszu dodaje czarno-biały obraz. Świetnie ukazane są prywatne dramaty wielkiego mistrza(wyładowywanie złości na pięknej żonie –Vicky). Znakomita rola Joe Pesci’ego. Jego kłótnie z bratem są realistyczne do bólu. Jak dla mnie to klasyk kina i jedna z największych, jak i najlepszych ról De Niro.