- Hej żyjesz? – nie… a czemu pytasz?
luty 6, 2008
Witam. Jak zapewne zauważyliście, noty pojawiają się ostatnio dosyć często. Dzisiaj będzie o filmie, a raczej o dwóch
Lecz zanim wejdziemy na tą płaszczyznę, zapraszam wszystkich na www.a-kanary-sa-wsrod-nas.blog.onet.pl – blog mojej kumpeli(chyba mnie nie zaje… za ten link)
Krótko o muzyce, bowiem na pierwszy plan wejdą dziś filmy
Riv ostatnio polecił mi płytkę Led Zeppelin – IV. Legendę rocka rzecz jasna znam, lecz żadnej studyjnej jeszcze nie słuchałem. Czeka mnie więc ciekawe doświadczenie
Przejdźmy do filmów!
„American History: X” tak brzmi oryginalna nazwa. Polacy nazwali film „Więzień Nienawiści”. Nie wątpię w to, że większość z Was ten film widziała. Świetne kino o…życiu
Bardzo podobała mi się gra Edwarda Nortona. Fabularnie film po prostu świetny. Ukazuje walkę „nazistów” lub „neonazistów” z „czarnuchami”. Głównym tematem jest jednak życie Dereka Vinyarda, który okrutnie zabija trzech murzynów za to, że rozwalili mu auto. Rzecz jasna trafia za to do więzienia…(obejrzycie – zobaczycie co dalej). Nie mniej ważną postacią w filmie jest jego młodszy brat. Na imię mu Daniel, robi wszystko żeby zaimponować bratu – dołącza do „gangu”. Wierzy w ślepą ideologię nazizmu. Chłopak podąża tą samą drogą co brat. Warto wspomnieć, że owy dokonał zabójstwa na jego oczach. Rozbawił mnie fakt nadania wszystkich imion w rodzinie Dereka na literę D. Mamy do czynienia z: Derekiem, Danielem, Doris, Daviną i Dennisem
.
„Sweeney Todd: Demoniczny golibroda z Fleet Street” – ten film/musical(na podstawie broadwayowskiego teatru) oglądałem jako drugi. O czym jest? O takim panu golibrodzie, który w latach młodości poszedł do więzienia na 15 lat za…nic. Pewnemu sędziemu spodobała się jego piękna żona. Więc go ukarał za friko
Pan Sweeney Todd(jak każe na siebie mówić po powrocie) zaprzysięga zemstę. A, że jest najlepszym golibrodą w Londynie – z „klientami” problemu nie będzie. Bardzo dobra rola Deepa, nie wybitnie ale swój poziom utrzymał
Ogółem nie przepadam za musicalami, szczerze to mnie nudzą. Do tego podszedłem w sposób iście obojętny – spodoba się bądź nie. Był nuu…ŚWIETNY
Motyw zemsty w tym filmie został iście wyczerpany. Rzecz jasna dzieło nijak się ma do oryginału(pod względem gry aktorów). Myślę jednak, że dobrym pomysłem jest zrobienie z teatru, filmu. Nie do wszystkich teatr trafia. Nie każdy tak ot, na broadwayowskie przedstawienie przyjść może. Obraz wykonany przez Tima Burtona(tak to ten pan, co zrobił Gnijącą Pannę Młodą) nie mógł obejść się bez tematu trupów. Stąd ciasteczka z ludzkimi częściami ciała robiły furorę w pewnym barze ]:->
Tyle ode mnie. Zakończenia nie będzie, gdyż nie lubię zakończeń. Pozdrawiam
Entry Filed under: Filmy, Muzyka. Tagi: american history x, edward norton, fleet street, johny deep, led zeppelin, sweeney todd.
4 Comments Add your own
Leave a Comment
Some HTML allowed:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <pre> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>
Trackback this post | Subscribe to the comments via RSS Feed

1.
SztaRi | luty 6, 2008 at 5:03 pm
tak właśnie! kanary!
2.
Patka | luty 6, 2008 at 7:57 pm
Taa, Sztari wie co najważniejsze w tej notce ;p. A za linka to policzymy się w Żubrówie xD.
Jestem ułomna i “Więźnia nienawiści” nie oglądałam (chyba). Nadrobię.
A “Sweeney Todd”… Cóż, nie zamierzam zasysać na kompa, bowiem filmy z Deppem ogląda się W KINIE. Ja chcę już premierę!!!
3.
brzozaw | luty 6, 2008 at 8:47 pm
Ehh, nierób już z niego takiego gwiazdora
do choćby Pacino dzielą go lata…świetlne
4.
paweuu | luty 28, 2008 at 9:52 pm
American History X. Ściągnąłem, obejrzałem i powiem, że film spodobał mi się nawet. Zajebista gra Edwarda Nortona. Ogólnie przez cały czas było ciekawie, nie chciało mi się spać oglądając ten film.