Remember when you where young?
styczeń 11, 2008
Welcome To The Machine
Trochę ostatnio niepisałem(w nowym roku), ale już to nadrabiam. Ostatnimi czasy zainteresowałem się filmami gore, tzn. komediami
Obejrzałem masę i osobiście to najbardziej przypadła mi “Martwica Mózgu”. Nieźle się uśmiałem, nie mówiąc o tym jak to z Rivem oglądaliśmy ]:-> Pod koniec ostatniej notki wspominałem o filmie z Deepem. Oglądanie go sprawiło mi niesamowitą przyjemność. Genialna gra młodego Di Caprio(uwierzcie że granie upośledzonego nie jest rzeczą łatwą) i charakterystyczny akcent Deepa. Obyczajówka pełną parą lecz świetnie zrealizowana. Końcówka trochę zasmuca dodając tym samym animuszu całej produkcji…
Blair Witch oglądałem i się bardzo rozczarowałem, żal pisać o tym… miałem nadzieję na to że się przestraszę. Ledwo film się zaczął a już skończył. Zdewastowany moralnie zacząłem poszukiwać dzieła które mnie wkręci w ziemię. Znalazłem, znalazłem!
“Lśnienie” S.Kubricka było genialne. Horror świetny, żadnego momentu katharsis, ciągły strach i…życiowa rola Jacka Nicholsona. Niepamiętam żadnego filmu w których bohater straszyłby samym wzrokiem. Nie ma tu dzieci wyskakujących z tosterów, ani cieni biegających po pokoju. Mimo to napięcie jest maksymalne, muzyka idealnie dopasowana. Nie bez powodu, jeden z najlepszych horrorów w historii kina.
Teraz trochę o wynalazku zwanym muzyka
Dark Side Of The Moon nie odpuszcza
Time się nie nudzi, a kobieta z The Great Gig In The Sky dalej czaruje swym głosem. Pozatym słucham albumów: Animals i The Final Cut. Ten pierwszy jest bardzo przyjemny, drugi niebardzo mi podchodzi. Tylko tytułowa piosenka robi wrażenie. Myślę że w ciągu tygodnia podejdę do “The Division Bell” z którego znam High Hopes i Coming Back To Life. Później najprawdopodobniej solowy album Davida Gilmoura – On An Island. Teraz słucham sobie koncertu owego pana – Remember That Night w wersji Dvd 5.1
Leci sobie Echoes.
Myślę że już wystarczy na dziś tego pisania – i tak nikomu się nie będzie chciało czytać takiej ilości pieprzenia
A na koniec jak zawsze coś zarzucę, będzie to…
filmik który od pewnego czasu śmieszy mnie do łez
SORRY ZA LITERÓWKI, ALE JAKOŚ NIE MIAŁEM GŁOWY DO ORTOGRAFII ;)
Entry Filed under: Filmy, Muzyka. Tagi: blair witch bitch, dark side of the moon, horror, Jack Nicholson, kubrick, lśnienie, shining.
2 Comments Add your own
Leave a Comment
Some HTML allowed:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <pre> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>
Trackback this post | Subscribe to the comments via RSS Feed

1.
jabola | styczeń 11, 2008 at 2:34 pm
chciałam jakoś tak mądrze napisać i ustosunkować się do notki, ale z 38 stopniową gorączką nie umiem myśleć. xD
2.
Riv | styczeń 12, 2008 at 6:31 pm
“YOUUUU BASTAAAARDS!!!!!” xDDDDDDDD
Rzeczywiście Brainded jest filmem wybitnym
Prawdziwe arcydzieło
Musimy więcej takich seansów robić
Tak w ogóle to “masz straszną pruchnicę koleś” ale “mam to wszstko w dupie” xDDDD
P.S. Ja ciągle czekam na tą kompilację ze scenkami z bosem
banda chuja